Największe organizacje branżowe zajmujące się ciepłownictwem systemowym pozytywnie oceniają nowy Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu, ale jednocześnie podkreślają, że jest dużo do zrobienia pod kątem skuteczności realizacji założonych celów. Trzeba zmiany części obecnych i wprowadzenia nowych regulacji.
Największe organizacje branżowe zajmujące się ciepłownictwem systemowym pozytywnie oceniają nowy Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu, ale jednocześnie podkreślają, że jest dużo do zrobienia pod kątem skuteczności realizacji założonych celów. Trzeba zmiany części obecnych i wprowadzenia nowych regulacji.
Na ostatnim posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Ciepłownictwa szeroko o tym, co należy zmienić lub wprowadzić, mówił m.in. prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie Jacek Szymczak. Za punkt wyjścia wskazał zmianę modelu regulacji.
Transformacja wymaga dużych nakładów finansowych, w związku z tym model regulacji przedsiębiorstw musi być dostosowany do tego, czego będzie wymagał proces transformacji, bo ten, który już jest, funkcjonuje 27 lat
- zauważył.
Przypomniał, że przedsiębiorstwa mają trzy podstawowe źródła finansowania: środki własne, za którymi stoi odpowiednia rentowność, fundusze unijne i krajowe oraz kredyty i pożyczki. Według niego dopiero te 3 kwestie połączone razem pozwolą na pozyskiwanie środków, które umożliwią wypełnienie tych bardzo wysokich nakładów.
Kluczowe zachowanie bankowalności. Mile widziane gwarancje kredytowe- Mówiąc o pozyskiwaniu środków na rynku kapitałowym, niezbędnym jest zachowanie tzw. bankowalności, ponieważ każdy bank, nawet ten, który jest przychylnie nastawiony dla ciepłownictwa, kieruje się prawem bankowym. Z modelu regulacji musi wynikać również możliwość spłaty zaciągniętych kredytów i pożyczek - wskazał Jacek Szymczak.
Prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polski mówił o konieczności zastosowania gwarancji kredytowych, co mogłoby stać się z udziałem Banku Gospodarstwa Krajowego (po zaakceptowaniu planów inwestycyjnych) oraz zwiększenia poziomu pomocy publicznej - z obecnych 30-45 proc. do 60 proc., co znacznie ułatwiłoby realizację ważnych inwestycji.
Inwestować w magazyny dobowe i sezonowe. Przydałyby się dynamiczne taryfy dystrybucyjnePodkreślił, że magazynowanie ciepła staje się kluczowe z punktu widzenia transformacji ciepłownictwa, również w kontekście elektryfikacji.
- I to zarówno w magazynach dobowych, jak i sezonowych, ale to też wymaga odpowiedniego wsparcia finansowego, dlatego pozytywnie postrzegamy toczące się w tym kierunku prace w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Z punktu widzenia każdego systemu ciepłowniczego magazyn jest bardzo istotny - zauważył prezes IGCP.
W kontekście elektryfikacji zaznaczył, że należy pracować dalej nad uelastycznieniem i rozszerzeniem analizowanych właśnie propozycji zmian przepisów.
- Chociażby o kwestię dynamicznych taryf dystrybucyjnych. Pewną wskazówką może być kompas PSE Polskich Sieci Elektroenergetycznych, który wskazuje, kiedy energia jest tania, kiedy jest zalecany pobór energii elektrycznej i wtedy jak najbardziej jest wskazanym, żeby kocioł elektryczny mógł pracować - wskazał. - Ale musi być najpierw zmiana modelu regulacji, ponieważ dzisiejszy nie widzi, jak można staryfikować kocioł czy magazyn ciepła. Niezbędne jest więc systemowe podejście do zmiany modelu.
Zazielenianie gazu ziemnego. Mamy duży potencjał wytwórczy biometanuByła też mowa o podejściu do gazu ziemnego, który ma być w transformowanym ciepłownictwie paliwem przejściowym. Jacek Szymczak przypomniał, że ma on tę zaletę, iż jest otwarty na zazielenianie, czyli możliwość korzystania z biometanu. A potencjał wytwórczy biometanu w Polsce szacowany jest przez Polski Instytut Ekonomiczny nawet na 8 mld m sześc. produkcji w skali roku.
- To byłoby gdzieś na poziomie ponad 40 proc. tego, co dzisiaj wykorzystujemy, stosując gaz ziemny. I bardzo dobrze. Natomiast tu też potrzebny jest szereg zmian legislacyjnych, ułatwiających możliwość zatłaczania biometanu do sieci - powiedział.
Wskazał na potrzebę działań dwukierunkowych - odpowiednie zapisy na poziomie taksonomii i możliwość pozyskiwania środków z NFOŚiGW. Ma to udrożnić wspieranie tego typu inwestycji, do czego potrzebna jest akceptacja na poziomie unijnym, o którą - w opinii prezesa - warto powalczyć.
Uelastycznić przepisy dotyczące efektywnego systemu na korzyść kogeneracjiKolejna sprawa to wysokosprawna kogeneracja, która jest i w najbliższych latach będzie efektywną technologią, ale po 2035 r. jej udział z punktu widzenia uzyskania statutu systemu efektywnego będzie coraz mniej istotny.
- I warto byłoby również nad tym popracować, żeby uelastycznić te zapisy, zmodyfikować definicję efektywnego systemu ciepłowniczego i zapewnić stosowny udział kogeneracji. Aczkolwiek rzeczywiście będzie ona pracowała już w inny sposób, niż to miało jeszcze miejsce 10 czy 20 lat temu - z uwagi na to, że będziemy wykorzystywać różne źródła - stwierdził szef IGCP, wskazując na możliwość współpracy gazowych układów kogeneracyjnych m.in z kotłami elektrycznymi w tych momentach, kiedy bardziej będzie się opłacało korzystać z ciepła produkowanego w oparciu o tańszą lub tanią energię elektryczną.
Branża generalnie jest zadowolona z tego, że lepiej potraktowano biomasę w najnowszej wersji KPEiK, ale są inne wątpliwości.
- Mamy np. projekt ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych i tam m.in. pojawia się wprowadzenie pojęcia starodrzewu, nigdzie niezdefiniowanego - zwrócił uwagę Szymczak. - Ten wydawałoby się drobny element może spowodować ograniczenie korzystania z biomasy leśnej, nawet tej, która spełnia KZR-y (system certyfikacji zrównoważonej produkcji biopaliw i biopłynów - red.) i w praktyce może ograniczyć ciepłownikom możliwość korzystania z biomasy, co bardzo negatywnie wpłynęłoby także na ceny dla naszych odbiorców.
Dodał, że ważne jest też podejście do biomasy tartacznej, która także jest zaliczana do biomasy leśnej spełniającej KZR-y i powinna być również wykorzystywana oraz wspierana na poziomie NFOŚiGW.
Ciepło wytwarzane przez spalarnie powinno być ciepłem odpadowym. Ważny kierunek zmian w systemie ETSWażne jest też uznanie ciepła powstającego z instalacjach termicznego przekształcania odpadów za ciepło odpadowe, ponieważ to m.in. ułatwi uzyskanie statusu efektywnego systemu ciepłowniczego.
Wiem, że bardzo ważna przy tego typu podejściu jest funkcja celu takiej instalacji. Oczywiście przy nowych jest to łatwiejsze, bo możemy zapisać, że celem dla tego typu instalacji nie jest produkowanie energii elektrycznej czy też ciepła, tylko gospodarka odpadami komunalnymi. Warto się zastanowić, być może wziąć przykład z Niemiec, które rozszerzyły jednak definicję ciepła odpadowego, również o ciepło z ITPO
- powiedział ekspert.
Mówił też o niesprawiedliwościach i wadach systemów ETS i ETS 2.
- Kierunek, który został zapoczątkowany przy nowelizacji dyrektywy, że tzw. ekwiwalent 30 proc. uprawnień do emisji po zatwierdzeniu planów neutralności klimatycznej jako wkład własny może być przeznaczany na inwestycje, jest jak najbardziej słuszny - zwrócił uwagę Jacek Szymczak.
Jego zdaniem nie ma się już co łudzić, że uda się wyeliminować ETS2, ale warto możliwie jak najbardziej przedłużać jego wejście w życie.
Udrożnić system wydawania białych certyfikatów przy okazji nowelizacji ustawyWewnątrz branży ciepłowniczej panuje raczej zgoda co do tego, że poprawa efektywności energetycznej jest właściwym kierunkiem działań.
- Wnioskujemy, żeby ten projekt nowelizacji ustawy o efektywności energetycznej nie obejmował tylko kwestii implementacji dyrektywy o efektywności energetycznej, ale udrożnił cały system wydawania białych certyfikatów, bo to wpływa również pozytywnie na ceny ciepła dla naszych odbiorców i są konkretne złożone propozycje, np. związane ze zmianą całej procedury zatwierdzania audytów energetycznych - podkreślił prezes IGCP.
Według niego trzeba jednak pamiętać o skorelowaniu zapisów ustawy w zakresie nakładów ponoszonych na realizację inwestycji efektywnościowych z postępowaniami taryfowymi, żeby były one kosztem uzasadnionym z punktu widzenia budowania taryfy ciepłowniczej.
Nie zapominajmy o planowaniu energetycznym. Im więcej termomodernizacji, tym mniejsze zapotrzebowanie na ciepłoPodkreślił wagę planowania energetycznego, które w gminach jest narzędziem pozwalającym znaleźć właściwą drogę w labiryncie różnych możliwych rozwiązań poszukiwanych przez przedsiębiorstwa ciepłownicze na gruncie lokalnym.
- Jest to tym bardziej konieczne, że za chwilę wejdzie nowa regulacja zobowiązująca gminy o populacji powyżej 45 tys. mieszkańców do planowania zaopatrzenia w ciepło - przypomniał.
Termomodernizacje budynków powodują zmniejszanie zapotrzebowania na ciepło i firmy ciepłownicze będą się musiały do tego dostosować - żeby utrzymać status efektywnego systemu i móc ciepło systemowe do budynków dostarczać.
- Skoro zmienia się wolumen, to musimy odejść od taryfowania stricte kosztowego, bo nie będziemy w stanie w perspektywie kilku, kilkunastu lat funkcjonować i być konkurencyjnymi - stwierdził Jacek Szymczak.
Trzeba opanować zjawisko kanibalizacji środków publicznychDodał, że co najmniej od półtora roku pojawia się bardzo niebezpieczne zjawisko, nazywane kanibalizacją środków publicznych, czyli wydawanie ich na modernizację systemów, a z drugiej strony na inwestycje pozwalające na odłączanie się od systemów ciepłowniczych.
- Jeżeli tego nie opanujemy, to w wielu przypadkach efekt transformacji może być zerowy - zaalarmował, wskazując, że można w tej kwestii wziąć przykład z Danii. - Pojawiają się podmioty, które oferują dużym odbiorcom możliwość przejścia na rozwiązania indywidualne, kosztem odłączania się od ciepła systemowego bez rzetelnych analiz ekonomicznych, z niekorzyścią dla indywidualnych odbiorców.
Cena ciepła musi być dla odbiorcy akceptowalna, a biedne gospodarstwa chronioneA za ciepło zawsze ostatecznie płacą odbiorcy. Celem elektryfikacji ciepłownictwa i efektywnego korzystania ze wszystkich możliwych technologii - jak podkreślił prezes IGCP - jest więc szukanie takich rozwiązań, żeby cena ciepła była dla nich akceptowalna.
Zwrócił też jednak uwagę na poziom ubóstwa energetycznego - szacowany na ok. 12 proc. gospodarstw domowych. To więc ok. 1,8 mln z 15,5 mln łącznie funkcjonujących w kraju gospodarstw.
- Trzeba więc zapisać możliwość budowania rozwiązań systemowych, ochraniających tę najbiedniejszą część gospodarstw, chociażby w okresie trwania transformacji. Rozwiązania typu ustawowe o rekompensatach czy bonie ciepłowniczym są okej, ale to nie są rozwiązania o charakterze docelowym - wyjaśnił Szymczak.
To trzeba zmienić, żeby umożliwić pełnoskalowy rozwój technologii Power to HeatUwagi mieli też przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Energetyki Cieplnej.
Jeśli chodzi o elektryfikację i technologię Power to Heat, organizacja postuluje konieczność dostosowania otoczenia regulacyjnego, które będzie umożliwiało pełnoskalowy rozwój tej technologii.
- A chodzi tu konkretnie o uzyskiwanie warunków przyłączenia. Jest to proces, który jest bardzo sformalizowany i długotrwały. Drugim elementem jest ponoszenie wysokich opłat sieciowych, co też stanowi dużą barierę - wskazał Arkadiusz Szymański z PTEC. - Oczekujemy obniżenia opłat za dystrybucję energii do źródeł Power to Heat - redukcji czy preferencji w zakresie opłaty mocowej, kogeneracyjnej czy w zakresie opłat dystrybucyjnych, rezygnacji ze zwiększenia składnika stałego stawki sieciowej z tytułu zastosowania różnych wielkości mocy umownych.
Według niego to elementy, które w sposób nieskomplikowany można regulacyjnie usunąć, przyspieszając rozwój tych technologii.
Mówił też o całym szeregu kwestii związanych z procesem inwestycyjnym, czyli m.in. uzyskiwaniu decyzji środowiskowych i pozwoleń na budowę.
- To są procesy, które bardzo długo trwają. Identyfikujemy to jako barierę dla rozwoju elektryfikacji i generalnie jako problem dla inwestycji w źródła wytwórcze czy w sieci. Redukcja w tym zakresie spowodowałaby zdecydowane przyspieszenie elektryfikacji - przekonywał Arkadiusz Szymański.
Dopuścić finansowanie instalacji wykorzystujących biomasę spełniającą rygorystyczne warunki KZR-oweJustyna Bajkowska z PTEC zwróciła uwagę, że rola biomasy w ciepłownictwie została dostrzeżona i podkreślona w nowym KPEiK, co branżę cieszy, ponieważ to istotne paliwo pozwalające na dekarbonizację systemów ciepłowniczych, ale jest kilka kwestii wymagających uwagi i wyjaśnienia.
- W dokumencie zostało wskazane, że wykluczone jest finansowanie systemów opartych na biomasie w energetyce zawodowej, uzasadnione koniecznością zapewnienia podaży biomasy dla branży drzewnej - zauważyła.
Zasugerowała, żeby rozważyć dopuszczenie finansowania instalacji wykorzystujących biomasę spełniającą rygorystyczne warunki KZR-owe, potwierdzoną krajowym pochodzeniem oraz zgodną z zasadą kaskadowości.
Zaadresowane tutaj ryzyko sprowadzenia biomasy niezrównoważonej w celu jej wykorzystania w ciepłownictwie nie wydaje się być do końca realne, ponieważ taka biomasa nie spełnia warunków KZR-owych i nie jest traktowana jako OZE
- wyjaśniła.
- Dla mniejszych systemów ciepłowniczych, w których być może elektryfikacja nie będzie mogła być prowadzona na szeroką skalę, biomasa pozostaje niezwykle ważnym paliwem w okresie dekarbonizacji - dodała Bajkowska.
Zapewnić odpowiednią możliwość pracy i efektywność jednostkom kogeneracyjnym. Co z gazem ziemnym?PTEC jest zdania, że ponieważ idą na to duże środki publiczne, to źródła kogeneracyjne powinny mieć odpowiednią możliwość pracy i cyklu życia w sposób umożliwiający zwrot z tych inwestycji. Postuluje więc, żeby rola jednostek kogeneracji - w szczególności tych, które spełniają kryteria efektywnego systemu ciepłowniczego - była zapewniona na poziomie co najmniej określonym w trajektoriach kryteriów efektywnego systemu.
- Ale jeśli chodzi o rok 2040, żeby udział wysokosprawnej kogeneracji w wytwarzaniu ciepła utrzymał się powyżej 60 proc., co byłoby zgodne z priorytetowym traktowaniem efektywnego energetycznie zasilania miejskich systemów ciepłowniczych - wskazał Arkadiusz Szymański.
Towarzystwo domaga się weryfikacji założeń dotyczących spadku zużycia gazu ziemnego po roku 2030. Zbyt ambitnym czy wręcz nierealnym nazywa wymóg przejścia po 2035 r. w zupełności na paliwa gazowe odnawialne.
- Na ten moment nie identyfikujemy, żeby podaż paliw, która jest potrzebna w ciepłownictwie systemowym w zakresie gazu, wytworzyła się w ilości odpowiadającej zapotrzebowaniu - zaznaczył przedstawiciel PTEC. - Nie widzimy na razie, żeby infrastruktura sieciowa również pozwalała na odpowiednie transportowanie tego gazu, bo nie jest wystarczająco rozwinięta. Wymogi w zakresie taksonomii powinny zostać poddane analizie i weryfikacji, jeśli chodzi o jednostki kogeneracji gazowej.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
| # | Наименование новости | Тональность | Информативность | Дата публикации |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Polska energetyka zdała zimowy test, teraz czas na inwestycje | 0 | 7.55 | 07-02-2026 |
| 2 | Polska duża energetyka punktuje plan rewizji ETS | 0 | 9.65 | 22-07-2026 |
| 3 | Liczy się każda kilowatogodzina. Nadciąga recesja | 0 | 9.3 | 25-05-2026 |
| 4 | Klęska urodzaju fotowoltaiki w Polsce. System elektroenergetyczny dostał zadyszki | 0 | 9.22 | 08-06-2026 |
| 5 | "Bez elektrowni węglowych Polsce grożą blackouty". Krytyka nie ominęła również gazu | 0 | 8.23 | 03-08-2026 |
| 6 | Neues Heizungsgesetz - guter Ansatz oder Desaster? | 0 | 10.38 | 26-02-2026 |
| 7 | Klimat tak, ale nie kiedy uderza w portfel. Miejsce entuzjazmu zajął pragmatyzm | 0 | 7.87 | 23-06-2026 |
| 8 | Rząd obejmie większość w wielkim projekcie Orlenu i Sołowowa? Motyka w WNP mówi o pomyśle na SMR-y | 0 | 9.8 | 08-08-2026 |
| 9 | Samorządy punktują Strategię Rozwoju Polski. "Pozbawia się nas podstawowych narzędzi" | -2 | 5 | 13-02-2026 |