Czterech na pięciu Polaków natknęło się już na cyfrowy fałsz. Odpowiedzią Brukseli są rekordowe kary dla platform — odpowiedzią Warszawy, na razie, głównie apele o czujność.
Czterech na pięciu Polaków natknęło się już na cyfrowy fałsz. Odpowiedzią Brukseli są rekordowe kary dla platform — odpowiedzią Warszawy, na razie, głównie apele o czujność.
Fałszywy wywiad Moniki Olejnik z prezesem NBP. Fikcyjne doniesienia o inwestycjach Julii Wieniawy. Reklama z twarzą Rafała Brzoski, której Rafał Brzoska nigdy nie nagrał. W ciągu ostatnich kilku tygodni polski internet dostarczył podręcznikowego kompletu przykładów na to, jak tania stała się dziś wiarygodność.
Według najnowszego raportu Fundacji Digital Poland „Dezinformacja oczami Polaków 2026″, 77 proc. Polaków zetknęło się z cyfrowym fałszem, a 45 proc. — bezpośrednio z deepfake’iem. Eurostat, pytający o nieco inną rzecz — kontakt z informacjami „fałszywymi lub budzącymi wątpliwości” — podaje ostrożniejsze 52,6 proc. Rozbieżność metodologii nie zmienia jednak wniosku: to już nie margines internetu, tylko jego główny nurt.
Fałszywy wywiad, prawdziwe stratyMechanizm jest zawsze ten sam: popularne wydarzenie, znana twarz, profesjonalnie przygotowany materiał i próba masowego wyłudzenia pieniędzy lub danych. Według Surfshark globalne straty z oszustw wykorzystujących deepfake sięgnęły w lipcu 2026 r. 3,7 mld dolarów, z czego niemal połowę — 47 proc. — wygenerowały media społecznościowe.
Francuska Sopra Steria liczy szerzej: koszt niekontrolowanego rozpowszechniania fałszywych artykułów, reklam i treści manipulacyjnych szacuje na 417 mld dolarów rocznie. Jest to koszt w skali globalnej.
W Polsce 23 proc. pracujących przy komputerze padło już ofiarą oszustwa wykorzystującego sfałszowane materiały — wynika z badania ESET i DAGMA „Cyberportret polskiego biznesu 2026″. A mimo to aż 57 proc. respondentów ESET nadal nie wie, co właściwie oznacza słowo „deepfake”.
– Sztuczna inteligencja sprawiła, że stworzenie wiarygodnie wyglądającego artykułu, nagrania czy reklamy przestało wymagać dużych pieniędzy i profesjonalnego zespołu. Wystarczy kilka minut, odpowiednie narzędzia i dostęp do platformy, która pozwoli dotrzeć z takim materiałem do milionów ludzi. Dlatego odpowiedzialność za jakość przestrzeni informacyjnej nie może spoczywać wyłącznie na użytkowniku — mówi Wojciech Głażewski, dyrektor Check Point Software Technologies w Polsce.
Bruksela zaczyna liczyć w milionach euroCiężar odpowiedzialności coraz wyraźniej przesuwa się z autora treści na system, który pozwala jej dotrzeć do milionów — czyli na same platformy. Unijny Digital Services Act nakłada na największe serwisy, te z ponad 45 mln użytkowników w UE, obowiązek analizowania ryzyk systemowych: dla praw podstawowych, bezpieczeństwa publicznego, procesów wyborczych i rozprzestrzeniania treści manipulacyjnych. Ponadto w przypadku reklam użytkownik musi wiedzieć, że ogląda reklamę, kto za nią zapłacił i — w określonych przypadkach — dlaczego trafiła akurat do niego.
Komisja Europejska zaczęła już egzekwować te przepisy z realną determinacją. W grudniu 2025 r. nałożyła na platformę X karę 120 mln euro za naruszenia dotyczące przejrzystości reklam i dostępu do danych. Następnie w maju 2026 r. przyszła kolej na Temu — 200 mln euro za niedostateczną ocenę i ograniczanie ryzyka nielegalnych produktów. Kwoty robią wrażenie, choć wobec przychodów takich platform pozostają kosztem prowadzenia biznesu, a nie realnym hamulcem.
– To narzędzie ma ogromne znaczenie w wykrywaniu fałszywych reklam, oszustw i skoordynowanych kampanii wykorzystujących system reklamowy do manipulowania odbiorcami — ocenia Jakub Potrzebowski, wieloletni dyrektor domów mediowych w Polsce, odnosząc się do wymaganych przez DSA publicznych repozytoriów reklam.
Polska szuka broniOdpowiedzi na pytanie „czyja to odpowiedzialność” wciąż się rozjeżdżają. Instytucje weryfikujące fakty — EDMO, EUvsDisinfo, EU DisinfoLab — wskazują przede wszystkim na platformy, które dysponują technologią pozwalającą ograniczać zasięg fałszywych treści. Naukowcy częściej patrzą w drugą stronę, w stronę odbiorcy i jego kompetencji cyfrowych.
Do tego dochodzi OECD Information Integrity Hub, mający wspierać rządy we wdrażaniu rekomendacji dotyczących integralności informacji. Jest to instytucja, o której większość z 77 proc. Polaków dotkniętych dezinformacją zapewne nigdy nie usłyszy.
Generatywna AI sama w sobie nie jest zagrożeniem dla demokracji. Problem zaczyna się w momencie, gdy jej możliwości wyprzedzają zdolność odbiorców — i regulatorów — do nadążania za tym, co właśnie obejrzeli.
BA/S
| # | Наименование новости | Тональность | Информативность | Дата публикации |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Ten kraj wypowiedział wojnę dezinformacji. Będą surowe kary i wysokie grzywny | 0 | 9.81 | 22-07-2026 |
| 2 | Polska jako Titanic. Czemu prywaciarze nie płacą więcej? | 0 | 10 | 27-07-2026 |
| 3 | Ostatni dzwonek by uratować Polskę. Braun: Skutki będą nieodwracalne | -2 | 3 | 13-06-2026 |
| 4 | Wzrost przestępstw o 30 procent. Pokrzywdzonymi są głównie Ukraińcy | -2 | 6 | 14-07-2026 |
| 5 | Cyberprzestępcy mają własne działy HR i zwolnienia lekarskie | 0 | 8.88 | 24-06-2026 |
| 6 | Polskie firmy wychodzą za granicę mimo państwowego hamulca. Ich konkurencja ma łatwiej | 0 | 7.18 | 21-05-2026 |
| 7 | Podlascy parlamentarzyści pozostają w Prawie i Sprawiedliwości | 0 | 11.18 | 24-07-2026 |
| 8 | Польша в ярости: Зеленского обвинили в плевке в лицо союзникам | -5 | 5 | 29-06-2026 |
| 9 | Były poseł KO grzmi po tragedii na Węgrzech: To profanacja godności ludzkiej | 0 | 11.67 | 17-08-2026 |
| 10 | "Tusk równa się bankructwo". Czarnek grzmi: Ten gigantyczny dług będą spłacać Polacy | 0 | 12.91 | 17-08-2026 |