Zabił żonę na Kaszubach i upozorował jej śmierć. Sąd zmienił wyrok
Opracowanie: Piotr Parzysz Publikacja: Poniedziałek, 29 czerwca (09:25)
Sąd Apelacyjny w Gdańsku zmienił wyrok wobec 36-letniego Tomasza K., który zabił żonę na Kaszubach i upozorował jej śmierć w wypadku kolejowym. Zamiast 26 lat więzienia sąd skazał go na dożywocie.
Rodzice Jolanty K. z jej zdjęciem w gdańskim sądzie 29 czerwca, fot. Andrzej Jackowski/PAP
Sąd Apelacyjny w Gdańsku wydał w poniedziałek prawomocny wyrok w procesie apelacyjnym Tomasza K., skazanego w pierwszej instancji na 26 lat więzienia za zabójstwo 31-letniej żony Jolanty na Kaszubach. Prokuratura i rodzina domagały się dla niego dożywocia.
Sąd w poniedziałek uznał, że mężczyzna działał z premedytacją i zasługuje na najwyższy wymiar kary. Nie znalazł okoliczności łagodzących, choć skazany częściowo przyznał się do zarzutów. Podsądnego nie było na sali rozpraw.
Przewodniczący składu orzekającego sędzia Leszek Mering w uzasadnieniu powiedział, że okoliczności głównego czynu nie budzą żadnych wątpliwości i zostały w pełni udowodnione.
Zachowanie oskarżonego nie miało charakteru impulsywnego, chwilowego, uwarunkowanego zaistnieniem jakichś okoliczności czy ich zbiegu, które miałyby stanowić impuls do nagłego zachowania. Przeciwnie - zachowanie oskarżonego miało charakter w pełni planowy i zborny - mówił sędzia Mering.
Dodawał, że ujawnione okoliczności sprawy pozwalają przyjąć, że oskarżony Tomasz K. na zimno opracował plan i sposób jego realizacji. Wg. sądu, pozorował swój rzekomy pobyt w czasie zbrodni w garażu - m.in. zostawił tam światło i telefon komórkowy; znał też rozkład jazdy pociągów.
Sąd w poniedziałek uznał, że Tomasz K. działał z premedytacją - zarówno planując zbrodnię, jak i po zabójstwie. To zdaniem sądu wykluczało nagły przebieg zdarzeń, na który wskazywał oskarżony.
Jednocześnie sąd zaznaczył, że podzielił zdanie prokuratora i oskarżycieli posiłkowych dot. wysokości kary (domagali się dożywocia) i dodał, że zarzut rażącej niewspółmierności kary jest słuszny. Według sądu, sąd I instancji nie nadał właściwej rangi tym okolicznościom, które mają zasadnicze znaczenie przy kształtowaniu kary.
Oskarżony jest osobą wysoce zdemoralizowaną, która powinna być izolowana od społeczeństwa - uzasadnił sędzia Mering. Podsądnego nie było na sali rozpraw.
Tomasz K. odpowiadał za zbrodnię ze stycznia 2024 r. Według aktu oskarżenia mężczyzna zamordował swoją żonę, a następnie włożył jej ciało do bagażnika samochodu i zostawił pojazd na przejeździe kolejowym.
W grudniu ub.r. Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał Tomasza K. za winnego zabójstwa, sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym oraz zniszczenia mienia i wymierzył mu łączną karę 26 lat za kratami.
Mężczyzna w toku śledztwa i przed sądem pierwszej instancji przyznał się do zabójstwa, jednak – jak wskazywał sąd – umniejszał swoją winę. K. musi też zapłacić zadośćuczynienie dla najbliższych zamordowanej żony Jolanty K. - Danuty i Jerzego B. po 150 tys. zł oraz dla Beaty, Kacpra, Jacka i Marka B. po 100 tys. zł.
Motywem morderstwa był rozpad małżeństwa, z którym K. nie mógł się pogodzić.
W toku śledztwa prokuratura ustaliła, że wypadek kolejowy w Mezowie na Kaszubach został upozorowany, aby zatrzeć ślady zabójstwa. 10 stycznia 2024 roku Tomasz K. przyjechał do salonu kosmetycznego swojej żony, gdzie doszło do kłótni. Kiedy kobieta próbowała połączyć się z numerem alarmowym 112, mężczyzna zaatakował ją młotkiem i zadał 11 ciosów. Następnie umieścił zwłoki w bagażniku skody i pojechał na przejazd kolejowy w Mezowie. Tam posadził zmarłą na miejscu kierowcy i pozostawił auto na torach. Około godziny 20.30 w pojazd uderzył pociąg relacji Kartuzy - Gdańsk Wrzeszcz.
Obrońca oskarżonego, adwokat Marcin Lipski, wnosił o złagodzenie kary. Przekonywał m.in., że zbrodnia nie była zaplanowana, a Tomasz K. zabrał młotek jedynie po to, by zniszczyć auto żony. Wnioski te kategorycznie odrzuciła prokurator Anna Grzech oraz pełnomocnik rodziny ofiary, adwokat Krzysztof Wiechowski.
| # | Наименование новости | Тональность | Информативность | Дата публикации |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Tragedia na Kaszubach. 4 osoby na dachu auta, za kierownicą pijany nastolatek | -10 | 8 | 11-07-2026 |
| 2 | Zginęły dwie nastolatki, a kierowca nie miał prawa jazdy. Sąd podjął decyzję | -5 | 5 | 14-07-2026 |
| 3 | Szokująca zbrodnia w Gdańsku. Mąż, żona i jej kochanek usłyszeli wyroki | -1 | 2 | 10-07-2026 |
| 4 | Śmiertelne ugodzenie nożem w Bytowie. Nie żyje 42-letni mężczyzna | -5 | 5 | 28-06-2026 |
| 5 | Cztery osoby na dachu auta, jedna zginęła. Sąd zdecydował ws. 17-letniego kierowcy | -2 | 6 | 13-07-2026 |
| 6 | Groźby wobec kasjerki nie uszły mu płazem. Pseudokibic w rękach policji | -2 | 3 | 26-06-2026 |
| 7 | Najmłodsza ofiara miała 12 lat. Tragiczny wypadek na Pomorzu | -10 | 5 | 04-07-2026 |
| 8 | Cztery ofiary dachowania BMW. Śledczy przekazali nowe informacje | -5 | 5 | 06-07-2026 |
| 9 | Поджёгший жену челябинец не смог оспорить приговор суда | -5 | 5 | 25-06-2026 |
| 10 | Житель Чебоксар приговорен к 15 годам колонии за убийство жены | 0 | 0 | 11-07-2019 |