Ofiarami oszustw nie padają tylko seniorzy. Często okradani są też ludzie młodzi, dobrze wykształceni, zamożni, biznesmeni - nie ma tu reguły. Po drugiej stronie - jak mówi WNP nadinspektor Adam Cieślak, który organizował Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości i był jego pierwszym komendantem - nie siedzi zaś samotny naciągacz, lecz całe przestępcze przedsiębiorstwo.
Mogłoby się wydawać, że na legendy oszustów nabierają się prawie wyłącznie seniorzy.
- To jest już mylny obraz. Ofiarami padają też ludzie w młodym wieku, dobrze wykształceni, zamożni, biznesmeni. Nie ma tutaj żadnych reguł – prostuje nadinspektor Adam Cieślak, pierwszy komendant Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC), w rozmowie z WNP.
Jak oszuści zdobywają nasze zaufanieDlaczego metody „na wnuczka”, „na policjanta” i fałszywe inwestycje są nadal skuteczne, skoro słyszał już o nich niemal każdy? Adam Cieślak wskazuje przede wszystkim na pośpiech i chęć zysku.
- A z drugiej strony mamy ludzi, którzy są bardzo dobrze przygotowani do rozmowy z nami. Mają nasze dane, mają nasz numer telefonu, imię i nazwisko. To są elementy, które ich uwiarygodniają – wylicza.
W przypadku oszustw inwestycyjnych dochodzi reklama w mediach społecznościowych z wizerunkiem i głosem znanej osoby. - W dobie AI ciężko już rozróżnić, czy to jest spreparowany film, czy prawdziwy – wskazuje nadinsp. Cieślak.
Presja czasu jest szczególnie istotna przy przestępstwach „na pracownika banku”. - Telefon powoduje, że w obawie utraty swoich pieniędzy zaczynamy działać w popłochu i wykonujemy przelewy na rachunki techniczne wskazane przez sprawców, które oczywiście nie są rachunkami technicznymi – mówi Adam Cieślak.
Scenariusz oszustwa jest tak przygotowany, że ofiara często bardziej ufa przestępcy niż własnemu bankowi. - Bank często wychwytuje taką transakcję jako podejrzaną i kontaktuje się z klientem. Ale klient już jest pouczony przez przestępców, że bank na pewno nie będzie chciał wypuścić tych pieniędzy, żeby na nich zarabiać – opowiada były szef CBZC.
Amunicją cyberoszustów są dane, które od wielu lat zostawiamy w cyfrowym świecie: w sklepach internetowych, biurach podróży itp. - a które hakerzy wykradają. - Te dane są sprzedawane całymi paczkami w darknecie za drobne, naprawdę bardzo drobne pieniądze – stwierdza rozmówca WNP.
Do tego dochodzą informacje beztrosko publikowane w mediach społecznościowych.
Dlaczego Polska jest łatwym celem dla oszustów?Adam Cieślak przytacza słowa jednego z przestępców, że w Polsce jest łatwiej oszukiwać niż w innych krajach. Zdaniem byłego komendanta CBZC wynika to m.in. ze stanu naszych domowych finansów.
- Jesteśmy jeszcze krajem, który się wzbogaca, nie mamy takiej stabilizacji finansowej jak w krajach zachodnich – mówi nadinsp. Cieślak. Drugim czynnikiem sprzyjającym oszustom jest silnie zdigitalizowany system bankowy.
- Te usługi są szybkie, łatwe, proste. W innych krajach tego nie ma. Są też jednak mankamenty tej szybkości: w Polsce dosyć łatwo założyć rachunek bankowy w przeciwieństwie do krajów Europy Zachodniej, gdzie trwa to tygodniami – wyjaśnia.
Oszuści rzadko działają z terenu Polski. Żeby ich schwytać, trzeba więc współpracować z policją w innym kraju. Call center, w których zazwyczaj pracuje po kilkanaście osób, najczęściej mieszczą się na Ukrainie.
Ukraińskie organy ścigania współpracują przy łapaniu cyberprzestępców. - Musimy jednak pamiętać, że Ukraina, która teraz jest terenem wojny, ma trochę inne priorytety i inne problemy – zastrzega Adam Cieślak.
Na początku czerwca Prokuratura Regionalna w Krakowie poinformowała o zatrzymaniach dokonanych w ramach takiej współpracy. Ujęto członków grupy przestępczej prowadzącej fałszywe platformy inwestycyjne, która oszukała w Polsce 2 tys. osób na 80 mln zł.
Cyberpolicjanci kontra przestępcze korporacjeAdam Cieślak zaznacza, że za oszustwami często stoją duże organizacje.
- To są całe korporacje, firmy przestępcze, które używają psychologów, wariografu. Używają wielu elementów, które funkcjonują w normalnym świecie dobrze funkcjonującej organizacji – mówi pierwszy komendant CBZC. - Są tam ludzie, którzy są odpowiedzialni za rekrutację. Są ludzie, którzy są odpowiedzialni za nadzór nad tymi, którzy do nas dzwonią. Są ludzie odpowiedzialni za anonimowość połączeń, za anonimowość w sieci – wylicza.
Łapanie tak zorganizowanych grup to żmudna, nawet wieloletnia praca. - Nie ma takiego klucza, nie ma takiego systemu, który można wskazać, że akurat ta droga będzie właściwa - mówi Adam Cieślak. Wymienia analizę metadanych, pracę operacyjną ze źródłami, pracę procesową i pracę informatyków śledczych.
Tworząc CBZC, szukał więc osób o różnych kompetencjach. - Cyberpolicja musi mieć w swoich szeregach dobrych policjantów operacyjnych, procesowych, dobrych informatyków śledczych, dobrych analityków. Nie da się budować skuteczności tylko na jednym z tych elementów - tłumaczy.
Najtrudniejszy filar CBZC: tych krzywd się nie zrekompensujeOd początku istnienia CBZC jednym z jego filarów było zwalczanie materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci (tzw. CSAM).
- Widzimy ogrom tego nieszczęścia, a mając wiedzę techniczną i odpowiednie narzędzia, wiedzieliśmy, że będziemy w tym skuteczni – stwierdza Adam Cieślak. Dodaje, że biuro co roku realizuje przynajmniej dwie ogólnopolskie lub międzynarodowe akcje, w których zatrzymuje kilkadziesiąt osób parających się produkcją i rozpowszechnianiem CSAM.
- Praca na tych materiałach jest ciężka i nie da się tego w żaden sposób ominąć, bo materiał dowodowy musi być poddany oględzinom – przyznaje.
Funkcjonariusze pracujący przy takich sprawach mają opiekę psychologiczną. Organizuje się też dla nich warsztaty pomagające radzić sobie ze stresem.
To jest ogromne obciążenie, szczególnie dla osób, które same posiadają dzieci – mówi nadinsp. Cieślak. - Wychodziliśmy z założenia, że gdyby ktokolwiek z policjantów powiedział „mam dosyć”, to bez chwili wahania przesyłamy go do innych zadań. Ale zazwyczaj tak jest, że te osoby nie chcą odpuścić ścigania – dodaje.
- Często mówiłem policjantom, że dla mnie bardziej wartościowym podejrzanym jest sprawca, który seksualnie wykorzystuje dzieci niż dziesięciu oszustów, bo pieniądze można odzyskać, odrobić, ale tych krzywd się już w żaden sposób nie zrekompensuje – podsumowuje Adam Cieślak.
| # | Наименование новости | Тональность | Информативность | Дата публикации |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Ćwiczenia na cyberpoligonie. Tak się szkoli polskie wojsko | 0 | 7.84 | 03-07-2026 |
| 2 | Cyberprzestępcy mają własne działy HR i zwolnienia lekarskie | 0 | 8.88 | 24-06-2026 |
| 3 | Polska wzmacnia "najsłabsze ogniwa" systemu cyberbezpieczeństwa | 0 | 7.6 | 02-07-2026 |
| 4 | Dziś nawet dzwonek do drzwi może być cyberpułapką. Dzięki tym zasadom nie wpuścisz hakera do domu | 0 | 6.4 | 03-07-2026 |
| 5 | Klienci sami autoryzują kradzież swoich pieniędzy. Banki mają związane ręce | 0 | 8.98 | 03-07-2026 |
| 6 | Polska mogłaby być championem cyber i IT. Jest jedno "ale" | 0 | 5.69 | 26-06-2026 |
| 7 | Polska jako jedna z nielicznych ma dostęp do przełomowego narzędzia od OpenAI. Wesprze nasze bezpieczeństwo | 0 | 7.04 | 02-07-2026 |
| 8 | Patrzymy głównie na Rosję, a tymczasem atakuje nas ktoś inny | 0 | 7.42 | 22-07-2026 |
| 9 | Polska pod tym względem wyraźnie w tyle za Europą, groźna luka rośnie. Przyczyna nie jest oczywista | 0 | 7.89 | 01-07-2026 |
| 10 | Po cyberataku liczą się minuty. Te trzy pierwsze kroki decydują o przetrwaniu firmy | 0 | 6.78 | 26-06-2026 |