Ministerstwo Zdrowia zapowiada duże porządki w wystawianiu i realizacji recept. Nowa ustawa o receptach ma wprowadzić zasadę, że pacjent odbierze z refundacją lek maksymalnie na 60 dni stosowania, a większy zapas będzie mógł wykupić pełnopłatnie. Projekt ma też zakończyć recepty bez dawkowania, uregulować receptomaty i wzmocnić walidację w systemie P1.
- Leki, które są marnowane i utylizowane, nie leczą. Nie chodzi o oszczędności, ale o to, żeby środki nie były marnowane i mogły służyć pacjentom w innych obszarach – mówiła wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk podczas konsultacji projektu ustawy o receptach w siedzibie Ministerstwa Zdrowia (13 sierpnia).
Rocznie do aptek do utylizacji przekazywanych jest 3 300 ton leków. A to tylko wycinek problemu, bo nie obejmuje np. leków wyrzucanych do kosza albo oddawanych do PSZOK.
Projektowana ustawa ma też rozwiązać problemy, które dotyczą m.in. nierówności w dostępie do leków, rosnącej skali bezpłatności, braku limitów w wybranych obszarach, polipragmazji, turystyki preskrypcyjnej, robienia zapasów leków i ich marnowania.
Projekt ustawy o receptach ma być jednym z kluczowych elementów przyszłej polityki lekowej państwa na lata 2026–2031. Jak zapowiedziano, łącznie takich projektów ma być co najmniej sześć. Część z nich była już pokazywana publicznie w formule prekonsultacji, zanim trafiła na formalną ścieżkę legislacyjną.
W ramach prekonsultacji projektu ustawy o receptach do resortu trafiło 60 stanowisk. Łącznie zgłoszono ok. 280 uwag. Wśród najczęściej powtarzających się tematów były: recepta kontynuowana, finansowanie świadczeń, pomysł wydawania leków z programów lekowych w aptekach, limity wydawania leków refundowanych, zmiany w Prawie farmaceutycznym, definicje ustawowe, umowy między świadczeniodawcami a aptekami oraz praktyki farmaceutyczne.
Jednocześnie w trakcie konsultacji bardziej zasadne okazało się rozdzielenie tematyki. W ustawie o receptach pozostaną rozwiązania dotyczące preskrypcji, realizacji recept, walidacji, receptomatów, limitów oraz zasad kontynuacji terapii. Równolegle procedowany będzie drugi projekt dotyczący praktyk zawodowych farmaceutów i opieki farmaceutycznej.
Koniec recept bez dawkowaniaJedną z najważniejszych zmian ma być obowiązek podawania dawkowania na recepcie. Resort krytycznie ocenia obecne rozwiązania, które pozwalają w określonych sytuacjach wydać kilka opakowań bez dawkowania, oraz praktykę wpisywania absurdalnych dawek tylko po to, by system pozwolił wydać większą ilość leku.
– Nie ma już zgody na to, żeby recepty były bez dawkowania. Jak ta ustawa przejdzie, ten zawór całkowicie zniknie – zapowiedział Mateusz Oczkowski, dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji MZ.
Projekt ma także wprowadzić minimalny standard danych na recepcie, w tym powiązanie z kodem ICD-10 i wskazaniem refundacyjnym. MZ podkreśla, że w refundacji punktem wyjścia nie powinien być sam wiek pacjenta, ale wskazanie medyczne.
Kluczową rolę w nowym systemie ma odegrać walidacja recept przez system P1. System ma sprawdzać reguły jeszcze przed wprowadzeniem dokumentu do obiegu, obliczać ilość możliwą do wydania, odpłatność oraz najwcześniejszy termin kolejnego wydania leku z refundacją. Ma to ograniczyć błędy i zdjąć część odpowiedzialności z farmaceutów oraz lekarzy.
Limit refundacji: 60 dniProjekt ma uporządkować kompetencje poszczególnych zawodów medycznych. Lekarze i lekarze dentyści zachowają pełną samodzielną preskrypcję. Pielęgniarki, położne i farmaceuci będą mogli kontynuować terapię rozpoczętą przez lekarza, ale w określonych granicach i na podstawie danych z systemu oraz dokumentacji medycznej. Recepta kontynuowana ma nie oznaczać rozpoczęcia nowej terapii.
Farmaceuta ma mieć cztery główne sytuacje preskrypcyjne: zagrożenie zdrowia, receptę farmaceutyczną w trybie interwencyjnym, receptę na produkt immunologiczny potrzebny do szczepienia, receptę kontynuowaną oraz ograniczoną samodzielną ordynację leków określonych w rozporządzeniu. Wyłączone mają być m.in. leki odurzające i psychotropowe.
Resort podkreśla, że recepta kontynuowana ma być prawem pacjenta. To pacjent ma decydować, czy chce, aby jego terapię kontynuowała inna osoba uprawniona. Lekarz będzie mógł ograniczyć taką możliwość tylko w szczególnych przypadkach uzasadnionych stanem zdrowia i odnotowanych w dokumentacji.
Najbardziej istotnym elementem projektu z punktu widzenia pacjenta ma być tzw. dobra praktyka refundacyjna. MZ chce, aby pacjent miał pulę refundacji na 360 dni terapii, ale jednorazowo mógł otrzymać z refundacją lek maksymalnie na 60 dni stosowania. Jeśli będzie chciał odebrać większy zapas, będzie mógł to zrobić, ale część ponad limit 60 dni zapłaci z własnej kieszeni.
- Nie zabieramy pacjentowi refundacji. Mówimy tylko, kiedy udzielimy jej w danym czasie. Pacjent ma wybór: jeśli potrzebuje zapasu na 120 dni, część otrzyma z refundacją, a część pełnopłatnie – tłumaczył dyrektor Oczkowski.
MZ podkreśla, że limit ma dotyczyć refundacji, a nie samego prawa do wydania leku. Mechanizm ma ograniczyć gromadzenie zapasów i marnowanie leków, a jednocześnie poprawić płynność finansowania refundacji.
Receptomaty pod większa kontroląProjekt reguluje też kwestie dotyczące tzw. receptomatów. MZ podkreśla, że nie chodzi o kwestionowanie telemedycyny, ale o wprowadzenie standardu teleporady, realnego kontaktu z pacjentem, oceny dokumentacji oraz sankcji za naruszenia.
Regulowane mają być także limity dotyczące leków psychotropowych i odurzających. Resort zapowiada, że limity tygodniowe mają być ustalane w rozporządzeniu, po konsultacjach z szerszym gronem ekspertów, m.in. NFZ, AOTMiT i konsultantami krajowymi.
Nowością ma być również kontrola wybranych leków OTC. Chodzi o substancje, które mogą być nadużywane, m.in. przez młodzież lub osoby wykorzystujące je do produkcji nielegalnych substancji. Zakup ma być rejestrowany na podstawie dokumentu tożsamości i zliczany przez system, a limit ma być łączny, nie tylko na pojedynczą transakcję.
W projekcie powraca również kwestia przenoszenia części leków z programów lekowych do aptek. Resort wskazuje, że po zmianach w ustawie refundacyjnej możliwe byłoby wydawanie wybranych terapii bezpłatnie w aptekach, bez konieczności wizyt w szpitalu. Chodziłoby przede wszystkim o wybrane leki, m.in. biologiczne.
Zmiany obejmą także recepturę. Od 1 stycznia 2027 roku planowane jest przygotowanie katalogu leków recepturowych, początkowo w dermatologii, która odpowiada za ok. 70 procent receptury.
Zgodnie z zapowiedzią, ostateczny kształt projektu ma być gotowy na początku września. Wtedy ustawa ma zostać zgłoszona do prac rządowych i wejść na właściwą ścieżkę legislacyjną.
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
Dowiedz się więcej na temat: