Вход на сайт

Просмотр новости

Найдите то, что Вас интересует

Hiszpania zalewa Europę wieprzowiną. Polska może nie przeżyć

Дата публикации: 17-06-2026 20:41:08

Chińskie embargo, afrykański pomór świń i duńska reforma rolna — trzy odległe z pozoru wydarzenia uruchamiają efekt domina, który uderza prosto w polskie chlewnie i ubojnie

Основное содержимое страницы с новостью.

Chińskie embargo, afrykański pomór świń i duńska reforma rolna — trzy odległe z pozoru wydarzenia uruchamiają efekt domina. Ten efekt uderza prosto w polskie chlewnie i ubojnie.

Cena świni rzeźnej w Niemczech spadła do 1,50 EUR za kilogram masy poubojowej. Każda wyprodukowana sztuka przynosi hodowcy stratę rzędu 50 EUR. Niemcy mówią, że to najgorszy kryzys od czasów pandemii. Polska patrzy na to z niepokojem — i ma powody. To, co dzieje się za Odrą, bardzo szybko dotrze nad Wisłę.

Mechanizm jest prosty i bezlitosny.

Jak Hiszpania wygrała Europę

Wszystko zaczęło się od Chin. Gdy Pekin nałożył cła na europejską wieprzowinę, hiszpański eksport na rynki azjatyckie legł w gruzach. Potem przyszedł afrykański pomór świń — i historia powtórzyła się po raz drugi. Za każdym razem ogromne nadwyżki, które miały płynąć do Azji, zostawały w Europie. I za każdym razem ceny leciały w dół.

Liczby mówią same za siebie. W pierwszym kwartale 2026 roku eksport hiszpańskiej wieprzowiny do krajów trzecich spadł o 15,7 proc. rok do roku — do ok. 318 tys. ton. Jednocześnie sprzedaż do innych państw UE wzrosła o ponad 20 proc., osiągając 417 tys. ton. Hiszpanie nie szukają nowych rynków. I już je znaleźli — i są to rynki: niemiecki, polski i francuski.

Dla Niemiec, które 80 proc. swojego eksportu wieprzowiny kierują właśnie do krajów UE, oznacza to bezpośrednią, brutalną presję cenową. Dla Polski — to samo, tylko z opóźnieniem. Polska branża jest bowiem bezpośrednio powiązana z niemiecką giełdą VEZG, która służy jako cena referencyjna dla krajowych transakcji. Gdy VEZG spada, Polska spada razem z nią.

Dania dokłada do pieca

Jakby tego było mało, na horyzoncie pojawia się kolejne zagrożenie — tym razem z północy. Dania, jeden z największych światowych eksporterów prosiąt, zapowiada reformę swojego rolnictwa. Nowe regulacje środowiskowe, planowany podatek od emisji gazów cieplarnianych i dążenie do większej samowystarczalności sprawiają, że Kopenhaga chce zatrzymać u siebie to, co dotychczas wysyłała za granicę. Co więcej, zamiast eksportować prosięta, Dania woli eksportować gotowe produkty mięsne o wyższej wartości dodanej.

Brzmi rozsądnie — dla Danii. Dla Polski oznacza katastrofę.

— Ograniczenie eksportu prosiąt z Danii mogłoby doprowadzić do niedoboru materiału do tuczu w wielu gospodarstwach. Szczególnie dotknęłoby to regiony, które od lat opierają produkcję na imporcie zwierząt — ostrzega Wiesław Różański, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego. — Mniejsza liczba tuczników oznaczałaby mniejszą podaż surowca dla zakładów mięsnych, ubojni i przedsiębiorstw przetwórczych. W rezultacie sieci handlowe zaczęłyby po prostu sprowadzać gotowe produkty z zagranicy.

Polskie chlewnie w kleszczach

Scenariusz, który rysuje się przed polską branżą, jest ponury. Z jednej strony Hiszpania zalewa rynek tanim mięsem i odbiera kontrakty polskim zakładom przetwórczym. Z drugiej Dania odcina dopływ prosiąt, bez których polska produkcja nie może funkcjonować na dotychczasową skalę. W środku — hodowcy i przetwórcy, którzy od lat działają na niskich marżach i nie mają poduszki finansowej na kolejny kryzys.

Największym beneficjentem całej tej układanki może okazać się właśnie Hiszpania. Dysponuje rozbudowanym sektorem przetwórstwa. Może oferować zarówno surowiec, jak i gotowe produkty. A europejski rynek jest dla niej coraz bardziej atrakcyjny — stabilniejszy i mniej ryzykowny niż odległe rynki azjatyckie.

W praktyce może dojść do sytuacji, w której część rynku obsługiwanego dziś przez polskie i niemieckie zakłady zostanie po prostu przejęta przez producentów z Półwyspu Iberyjskiego.

Ostatni dzwonek

UPEMI nie owija w bawełnę: to nie jest sygnał alarmowy. To ostatni dzwonek.

Organizacja domaga się natychmiastowych działań — uchwalenia ustawy o ochronie funkcji produkcyjnych wsi, rewizji zapisów planów ogólnych blokujących inwestycje na terenach wiejskich i pilnego przeglądu całego otoczenia legislacyjnego branży rolno-spożywczej. Równolegle trwające prace nad nowym modelem Wspólnej Polityki Rolnej powinny — zdaniem UPEMI — kierować środki tam. Chodzi o te miejsca w kraju, które mają szansę przetrwać w warunkach ostrej europejskiej konkurencji.

Alternatywa jest konkretna i niewesoła: przyszłe decyzje ekonomiczne podejmowane w Madrycie, Kopenhadze i Berlinie będą w coraz większym stopniu decydować o tym. To one zdecydują, czy polska wieprzowinа w ogóle przetrwa na własnym rynku.

BA/S

Схожие новости

#Наименование новостиТональностьИнформативностьДата публикации
1Ostatni dzwonek by uratować Polskę. Braun: Skutki będą nieodwracalne-2313-06-2026
2Do Polski zjadą się obce wojska, będzie się działo. Szef MON wskazał termin0314-07-2026
3Wyhamowanie po rekordowym roku. Mniej inwestycji i słabsze nastroje na wsi-3721-05-2026
4Czy Polska sama wyhoduje jeszcze świnie? Branża ostrzega przed ryzykownym modelem produkcji09.2824-07-2026
5Blackout Polski. Dlaczego nasza infrastruktura nie znosi upałów?08.4629-06-2026
6Czarne chmury nad Polską. "Nie wyrośniemy z długu. To mit"011.7325-05-2026
7Rosja może zaatakować ukraińskimi dronami. Polska zagrożona09.2626-07-2026
8Czy małe gospodarstwa wyżywią Polskę? Między sentymentem a rzeczywistością0708-07-2026
9Subsydia i cła to nowa normalność. Europa musi bronić przemysłu przed azjatycką konkurencją08.1621-07-2026

Классификация: . Схожих патентов: 0. Схожих новостей: 9. Тональность: 0. Информативность: 9.4. Источник: biznesalert.pl.