Вход на сайт

Просмотр новости

Найдите то, что Вас интересует

Polskiemu gazoportowi wybiła "pięćdziesiątka". Najgorsze dopiero nadchodzi

Дата публикации: 24-08-2026 18:33:01

Po 16-dniowym rejsie do gazoportu w Świnoujściu zawinął metanowiec Ignacy Jan Paderewski. Dostarczył on do naszego kraju 50. w tym roku ładunek skroplonego gazu ziemnego. Problem w tym, że na gazowym horyzoncie kłębią się potężne chmury. Kłopoty dotkną nas, jak i całą europejską branżę LNG.

Основное содержимое страницы с новостью.

  • Przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie niestety wpłynie na europejskich konsumentów LNG.
  • Polskie dostawy gazu są zabezpieczona. Nie oznacza to jednak, że za surowiec nie zapłacimy więcej.
  • Coraz bardziej – także w cenach – widoczny jest ubytek dostaw LNG z Kataru.

Cofnijmy się kilka miesięcy. Na początku maja podczas branżowej konferencji Orlen Gas Meeting specjaliści spółki mówili o następstwach kryzysu w Zatoce Perskiej. Przedstawili wówczas kilka scenariuszy. Niestety ziszcza się najgorszy z nich, bo w wyniku blokady cieśniny Ormuz LNG z regionu wciąż nie płynie. Już widać to w naszym gazoporcie, jednak może być znacznie gorzej…

Flota Orlenu płynie, owocuje współpraca ponad podziałami

Poniedziałkowa dostawa – metanowiec Ignacy Jan Paderewski do gazoportu w Świnoujściu zawinął przed południem – jest 50. w tym roku, a 460. w całej historii obiektu. Statek przywiózł ponad 100 mln m3 gazu załadowanego w amerykańskim terminalu Calcasieu Pass.

W tej konkretnej dostawie nie ma żadnych zaskoczeń. Gaz przypłynął w tankowcu należącym do tzw. floty Orlenu, jednostek wyczarterowanych na lata przez nasz koncern i mających obsługiwać dostawy surowca do Polski.

Czytaj więcej

Warto przy tym podkreślić, że polityka gazowa, co raczej nietypowe w naszym kraju, nie podlegała politycznym zawirowaniom. Kolejne rządy kontynuowały działania poprzedników. Teraz polityka kontynuacji przynosi profity, bo dostawy gazu są zabezpieczone, jest gdzie je odebrać i jak przesłać do odbiorców.

Warto jednak przy okazji okrągłej liczby zawinięć omówić tegoroczne dokonania gazoportu. O czym pisaliśmy już w WNP, rośnie udział w dostawach ładunków z USA. Zaledwie 7 było bowiem spoza Stanów Zjednoczonych. 24 marca przypłynęła do nas czwarta i jak okazało się ostatnia jak dotychczas dostawa katarska. Do tego dochodzą jedna dostawa z Norwegii i dwie z Trynidadu i Tobago. Pozostałe 43 pochodziło z różnych terminali amerykańskich. Aż 86 proc. udział amerykańskiego gazu nie jest niczym dobrym (w ogóle to rekord). Wystarczy bowiem niezawinione przez nikogo zdarzenie – np. awaria, w którymś z amerykańskich terminali, abyśmy to odczuli.  

Widoczny jest natomiast brak dostaw LNG z Kataru i symboliczna liczba ładunków spotowych.

Kryzys dostaw na rynku LNG będzie się pogłębiał

Jak dalej będzie rozwijała się sytuacja na rynku? W naszym gazoporcie już widać mniejszą liczb zawinięć niż przed rokiem o tej porze. Na koniec sierpnia nasz obiekt odbierze jeszcze jedną dostawę, oznacza to, że po ośmiu miesiącach liczba zawinięć wynosić będzie 51. To zaledwie o dwie mniej niż na koniec sierpnia ubiegłego roku, ale jednak.

Dodatkowo należy pamiętać, że przez trzy pierwsze miesiące obecnego roku LNG z Kataru do nas płynęło. Problemy zaczęły się w kwietniu. Teraz dostaw nie ma zaś w ogóle.

Czy można temu zaradzić? Teoretycznie tak. Oznaczałoby to jednak zakupy drogiego gazu w dostawach spotowych. Jednak bez wyjątkowej okazji to zwyczajnie nieopłacalne i niepotrzebne.

Gazu mamy bowiem pod dostatkiem. Nasze wypełnienie magazynów właśnie minionej doby gazowej przekroczyło 90 proc. Według danych Gas Infrastructure Europe mamy obecnie najbardziej wypełnione magazyny w całej Unii Europejskiej – 90,10 proc., przy średniej dla Wspólnoty na poziomie 61,68 proc. 5-letnia średnia na początek ostatniego tygodnia sierpnia to 80,04 proc., czyli inni muszą kupować gaz, Polska niekoniecznie.

Należy jednak pamiętać, że nasz kraj nie działa w oderwaniu od tego, co dzieje się na rynku światowym. LNG jest surowcem globalnym i to jak rozwijać się będzie na nim sytuacja, wpłynie na nas.

Efekt rynkowych zawirowań to bardzo wysokie ceny surowca przekraczające na giełdzie TTF 65 euro za MWh.

Skąd jednak wysokie ceny gazu? Widoczny jest brak dostaw z Kataru. W przybliżeniu mówimy nawet o ponad 500 ładunkach LNG, jakich Katar już nie dostarczył! Co ciekawe w maju spodziewano się, że globalny ubytek ładunków wyniesie z powodu perturbacji w Zatoce Perskiej nieco ponad 350.

Jednak napięcie w regionie jest wciąż wysokie, a gaz jak nie płynął, tak nie płynie. W maju większość ekspertów uważała, że wojna pomiędzy Izraelem i USA a Iranem zakończy się względnie szybko, na co wskazywały projekcje cenowe.

Wzrosty cen będą widoczne, choć nie natychmiast

Obecne wysokie ceny gazu niestety znajda odzwierciedlenie w rachunkach. W jakim stopniu i kiedy, na razie trudno to powiedzieć. Branżowi eksperci podkreślają, że wszystko może ulec zmianie, jeśli w końcu zapanuje spokój w Zatoce Perskiej.

Jednak sytuacja na rynku może się znacząco pogorszyć. Co prawda Europa w małym stosunkowo stopniu była uzależniona od gazu z Kataru, to jednak w obliczu braku tej podaży także ucierpi. O surowiec będzie musiała walczyć na rynku bowiem z największymi odbiorcami katarskiego gazu, czyli krajami Azji: m.in. Chinami, Koreą Południowa i Japonią. Nieuchronnie oznacza to drogie zakupy.

Zresztą obecne braki w unijnych magazynach surowca to efekt zwlekania przez europejskie firmy energetyczne z zakupami LNG. Spółki czekały na spadek cen surowca po uspokojeniu się sytuacji w cieśninie Ormuz...

Pewnym uprzywilejowaniem Europy jest to, że do amerykańskiego gazu mamy bliżej niż azjatyccy konsumenci. I nie chodzi wyłącznie o to, że Atlantyk jest mniejszy niż Pacyfik. Po prostu amerykańskie terminale eksportujące LNG zlokalizowane są na wschodzie i południu (w Zatoce Meksykańskiej) Stanów Zjednoczonych.

Jednak jeśli kraje Azji zaczną oferować wyjątkowo atrakcyjne stawki za gaz, amerykański surowiec może do nich popłynąć znacznie szerszym strumieniem.

Na razie brak gazu i mniejsze zakupy odbijają się na stawkach frachtu – bo nie ma co wozić. Jak podał Spark Commodities, na koniec ubiegłego tygodnia stawka dobowa przewozu gazu na trasie atlantyckiej spadła do poziomu 20 tys. dol. Historyczny rekord to niemal 14 razy więcej po tym, gdy obecny konflikt w Zatoce Perskiej rozgorzał.

Схожие новости

#Наименование новостиТональностьИнформативностьДата публикации
1Pierwszy w tym półroczu ładunek LNG w polskim gazoporcie0508-07-2026
2Do naszego terminala LNG przestały zawijać olbrzymy010.3827-08-2026
3Nowa inwestycja Gaz-Systemu. Terminal LNG w Świnoujściu przyspiesza dostawy gazu015.0323-07-2026
4Gaz drożeje o 50 proc. Wiadomo, kiedy zmienią się rachunki010.4123-07-2026
5Za gaz zimą zapłacimy krocie? To doprowadzi do wystrzału cen012.0421-07-2026
6Polska miała zarobić na gazie. Sąsiad właśnie odwrócił się plecami011.9617-07-2026
7Putin grozi Europie wstrzymaniem dostaw gazu. "Nie zaszkodzi nam, ale Gazpromowi"06.8205-03-2026
8Górnictwo i węgiel na kolanach. "Na własne życzenie tylko fundujemy sobie problemy"09.0121-02-2026
9Wskazują winnych zapaści górnictwa. "To może nieodwracalnie zaszkodzić tysiącom pracowników"08.2418-06-2026
10To może mocno uderzyć w Rosję. Gazprom z problemami011.0202-02-2026

Классификация: Арктика. Схожих патентов: 0. Схожих новостей: 10. Тональность: 0. Информативность: 10.3. Источник: www.wnp.pl.