Вход на сайт

Просмотр новости

Найдите то, что Вас интересует

Górnictwo i węgiel na kolanach. "Na własne życzenie tylko fundujemy sobie problemy"

Дата публикации: 21-02-2026 08:51:23

Polskie górnictwo węgla kamiennego znajduje się w fatalnej sytuacji. - Zwijanie polskiego górnictwa następuje szybciej, niż się wcześniej spodziewano - komentuje dla WNP Jakub Szkopek, analityk Erste Securities. Z kolei Arkadiusz Siekaniec, wiceprzewodniczący ZZGwP bije na alarm, że obecnie firmy zaplecza górniczego stają w obliczu bankructwa. A szef Sierpnia 80 Bogusław Ziętek wskazuje, że mamy końcówkę lutego, a nie widać, by uruchomiono w branży program dobrowolnych odejść. Źle to wygląda.

Основное содержимое страницы с новостью.

  • Górnictwo węgla kamiennego jest w zapaści.
  • Polskie kopalnie wydobyły w 2025 roku zaledwie 42,8 mln ton węgla kamiennego - to o 1,2 mln ton mniej niż w 2024 roku.
  • Problemy spółek węglowych oraz firm z zaplecza górnictwa są coraz to większe. Stąd w branży biją na alarm.

- Trudne otoczenie w przypadku górnictwa węgla kamiennego energetycznego powoduje konieczność podejmowania niepopularnych decyzji - zauważa w rozmowie z WNP Jakub Szkopek, analityk Erste Securities.

- Polska Grupa Górnicza ogłosiła chęć rozstania się z pięcioma tysiącami górników, a Jastrzębska Spółka Węglowa z ponad trzema tysiącami górników. To łącznie odpowiada za ponad 11 proc. zatrudnionych w górnictwie węgla kamiennego. Ta sytuacja sugeruje, że zwijanie polskiego górnictwa następuje szybciej, niż się wcześniej spodziewano. Takie tempo implikuje, że z węglem pożegnamy się szybciej niż to zakładano w umowie społecznej dla górnictwa, gdzie zapisano datę 2049 roku - ocenia Jakub Szkopek.

"Będzie nam grozić powolne umieranie gmin i miast zlokalizowanych w pobliżu dotychczas działających kopalń"

Jego zdaniem rząd przy okazji musi się też zastanowić nad przyszłością podmiotów z górniczego zaplecza oraz lokalnych społeczności, które dotychczas funkcjonowały w dużej mierze na bazie pracy w kopalniach.

- Mam tutaj na przykład na myśli odszkodowania górnicze dla gmin, a także kwestię lokalnych podatków - mówi Jakub Szkopek.

- W regionach, gdzie będzie wygaszane górnictwo, potrzeba aktywnych działań mających na celu tworzenie nowych miejsc pracy i przyciąganie alternatywnych sektorów przemysłu. Inaczej będzie nam grozić powolne umieranie gmin i miast zlokalizowanych w pobliżu dotychczas działających kopalń - podkreśla Jakub Szkopek.

Arkadiusz Siekaniec, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce, także zwraca uwagę, że obecnie firmy zaplecza górniczego stają w obliczu bankructwa, a część z nich postawiono w stan likwidacji.

- Zwalniają pracowników, zalegają z wynagrodzeniami, nie regulują należności wobec pracowników, ZUS, fiskusa i kontrahentów - wylicza Arkadiusz Siekaniec.

- Mnożą się dramaty pracowników którzy miesiącami czekają na wynagrodzenia, odprawy, uregulowanie innych należności, zapłatę składek na ubezpieczenie, PPK itd. A wygląda na to, że to dopiero początek, bowiem wraz z likwidacją i ograniczeniem zatrudnienia w kopalniach do grona bankrutów dołączą kolejne zakłady zaplecza. Kolejne rzesze ich pracowników zasilą grono klientów powiatowych urzędów pracy. Spadek wydobycia, ograniczanie kosztów, zmniejszenie zakresu robót przygotowawczych w spółkach węglowych, wynikające z prowadzonej przez państwo transformacji i likwidacji, skutkuje nieogłaszaniem przetargów na usługi, ograniczeniem zamówień na roboty specjalistyczne i wydłużeniem terminów płatności. Ten stan rzeczy będzie skutkował dalszą likwidacją miejsc pracy w firmach zaplecza górniczego - przewiduje Arkadiusz Siekaniec.

Jednocześnie podkreśla, że biorąc pod uwagę, iż sektor zaplecza górniczego zatrudnia według różnych szacunków od kilkudziesięciu tysięcy do kilkuset tysięcy pracowników, problem w skali województwa jest bardzo poważny i będzie narastał.

- Gdy zawodzi dialog, pracownicy nie mają wyjścia i muszą sięgać po inne środki. Niedawno zawiązał się Międzyzakładowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy Grupy KW Holding. O formie działań protestacyjnych z pewnością słychać będzie na Śląsku. Może usłyszą ten głos również w Warszawie - podsumowuje Arkadiusz Siekaniec.

"Ludzie nadal nie wiedzą, kiedy będą mogli skorzystać z jednorazowych odpraw pieniężnych, urlopów górniczych oraz przeróbkarskich"

Na problemy spółek z zaplecza górnictwa zwracał uwagę na początku grudnia 2025 roku Tomasz Zjawiony, prezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach. Przestrzegał, że przerzucenie ryzyka niewypłacalności spółek górniczych na podmioty realizujące dostawy i usługi stanowi dla nich ogromne zagrożenie. I w konsekwencji może wywołać szereg upadłości firm, stanowiących ogniwa łańcuchów dostaw dla spółek węglowych, bez których zagrożona będzie ciągłość działalności produkcyjnej kopalń.

Obecnie sytuacja w samym górnictwie, jak i jego otoczeniu prezentuje się wyjątkowo kiepsko. Bogusław Ziętek, przewodniczący związku zawodowego Sierpień 80, przypomina w rozmowie z WNP, że nowelizacja ustawy o funkcjonowaniu górnictwa obowiązuje od 1 stycznia 2026 roku.

- Niestety przewidywane w niej rozwiązania, które przyczyniłyby się do zwiększenia oszczędności funkcjonowania górnictwa, pozostają wyłącznie na papierze - podkreśla Bogusław Ziętek. - Mamy końcówkę lutego, a nie widać i nie słychać, żeby uruchomiony został program dobrowolnych odejść. Ludzie nadal nie wiedzą, kiedy będą mogli skorzystać z jednorazowych odpraw pieniężnych, urlopów górniczych oraz przeróbkarskich - dodaje szef Sierpnia 80.

Wskazuje przy tym, że wstępnie zakładano, iż z jednorazowych odpraw pieniężnych pierwsza grupa zainteresowanych będzie mogła skorzystać już w lutym.

Polskie górnictwo jest w niezwykle trudnej sytuacji. Fot. JSW/Dawid Lach

Polskie górnictwo jest w niezwykle trudnej sytuacji. Fot. JSW/Dawid Lach

- Dzisiaj widać jednak, że termin ten nie zostanie dotrzymany. Pierwsza grupa, która miała skorzystać z urlopów górniczych i urlopów przeróbkarskich miała odejść z kopalń z początkiem kwietnia. Również ten termin wydaje się niemożliwy do zrealizowania, bo nadal nie mamy uzgodnionych planów likwidacji kopalń - zaznacza Bogusław Ziętek.

- Agencja Rozwoju Przemysłu, która opiniuje te plany, z niewiadomych powodów przetrzymuje je powodując zwłokę w możliwościach uruchomienia programu dobrowolnych odejść. Warto pamiętać, że każda zwłoka w uruchomieniu jednorazowych odpraw pieniężnych, urlopów górniczych oraz urlopów przeróbkarskich spowoduje, że spółki węglowe mniej zaoszczędzą, a więc dopłata z budżetu państwa będzie większa. Jeżeli więc jednorazowe odprawy pieniężne zamiast ruszyć w lutym ruszą w kwietniu lub w maju, a urlopy ruszą w czerwcu zamiast w kwietniu, to budżet państwa straci na tym dziesiątki, a może nawet setki milionów złotych. To zwykłe marnotrawstwo - ocenia Ziętek.

Kompetencje w zakresie górnictwa powinny być skupione w jednym resorcie

Zwraca przy tym uwagę na borykającą się z wielkimi problemami Jastrzębską Spółkę Węglową.

- Nie wiadomo też, kiedy i w jakiej skali jednorazowe odprawy pieniężne oraz urlopy górnicze i przeróbkarskie ruszą w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, co w przypadku tej spółki - która musi oszczędzać na wszystkim - ma kolosalne znaczenie - podkreśla Bogusław Ziętek. - Znowu fundujemy sobie problemy, których można było uniknąć. Wyraźnie widać, że rozbicie kompetencji pomiędzy różne ministerstwa powoduje nie tylko problemy, ale również wymierne straty dla budżetu państwa i spółek węglowych - dodaje szef Sierpnia 80.

Według niego kompetencje w zakresie górnictwa zarówno w obszarze nadzoru właścicielskiego, jak i rozstrzygnięć merytorycznych powinny być w jednych rękach.

- Po co Ministerstwo Energii i odpowiedzialny w nim za górnictwo wiceminister Marian Zmarzły w dodatku z górnictwa się wywodzący, skoro i tak wszystko trzeba uzgadniać raz w Ministerstwie Energii, a potem to samo w Ministerstwie Aktywów Państwowych, które ma nadzór właścicielski, a na końcu jeszcze raz w Ministerstwie Finansów, które rządzi kasą - zastanawia się Bogusław Ziętek.

Jednocześnie wskazuje na fatalne konsekwencje tego stanu rzeczy. Problemów bowiem nie ubywa, tylko się one nawarstwiają.

- Skutki tego są takie, że kopalnia Bobrek, która w stan likwidacji postawiona została 1 stycznia 2026 roku faktycznie likwidację rozpocznie nie wcześniej niż pod koniec pierwszego kwartału, a ludzie uprawnieni do urlopów górniczych będą mogli odejść być może dopiero pod koniec pierwszego półrocza - przewiduje Ziętek.

- Te same opóźnienia dotyczyć będą innych spółek węglowych, gdzie Polska Grupa Górnicza likwidację kopalni Wujek miała rozpocząć 1 kwietnia 2026 roku i nie wydaje się, aby to było możliwe. A w przypadku Jastrzębskiej Spółki Węglowej każda złotówka oszczędności jest wręcz bezcenna. Na własne życzenie fundujemy sobie problemy, bo tych pieniędzy, których dziś nie potrafimy zaoszczędzić, zabraknie nam w drugiej połowie roku - konkluduje Bogusław Ziętek.

Схожие новости

#Наименование новостиТональностьИнформативностьДата публикации
1Wielka zapaść górnictwa. "Ludzie wyjdą z tymi problemami na ulice"09.6429-06-2026
2Wskazują winnych zapaści górnictwa. "To może nieodwracalnie zaszkodzić tysiącom pracowników"08.2418-06-2026
3PGG jak JSW? Spółce może zabraknąć pieniędzy. "Jak zwykle zawaliły ministerstwa"09.918-03-2026
4Gorąco wokół PG Silesia. Związek odpowiada na zarzuty Sutkowskiego: czysta hipokryzja08.3523-02-2026
5„PGG musi to zrobić w sposób niebudzący napięć społecznych, ale trudno będzie zadowolić wszystkich”010.9514-03-2026
6Polska chce pogodzić się z węglem. Grozi nam kolejny kryzys0529-05-2026
7PGG ma duże problemy finansowe. Związkowcy apelują do wiceministra07.911-05-2026
8Czesi za moment zamkną ostatnią kopalnię. Jej właściciel jednak przetrwa012.2815-01-2026
9Nie wystarczy kupić nowoczesne maszyny. Polskie firmy mają inny problem08.6523-07-2026
10Związki przygniatają górnictwo. Rachunek idzie w setki milionów złotych010.710-06-2026

Классификация: Экономика. Схожих патентов: 0. Схожих новостей: 10. Тональность: 0. Информативность: 9.01. Источник: www.wnp.pl.