Вход на сайт

Просмотр новости

Найдите то, что Вас интересует

Więcej CIT dla największych firm. Ten jeden próg może być ważniejszy niż sama stawka

Дата публикации: 26-08-2026 19:58:55

Rząd chce podnieść CIT największym firmom, bo musi znaleźć pieniądze na zmiany w PIT i jednocześnie pilnować finansów państwa. Nowa 22-proc. stawka w miejsce obecnej 19-proc. nie jest szokującą. Ciekawsze jest to, co może zrobić z firmami granica 50 mln euro.

Основное содержимое страницы с новостью.

  • Rząd chce podnieść podatki największym podmiotom, żeby pokryć nowe przywileje w PIT.
  • Przy wysokim deficycie i procedurze nadmiernego deficytu trudno obniżać podatki bez wskazania, kto za tę ulgę zapłaci.
  • Dla dużych firm problemem może nie być wcale nowa stawka 22 proc., lecz próg 50 mln euro. Przekroczenie granicy może zmienić kalkulację inwestycji, ekspansji i opłacalności dalszego wzrostu.
  • Wyższy CIT nie musi zostać w całości po stronie przedsiębiorców. Część kosztu może wrócić do gospodarki w cenach, niższych inwestycjach, zamrażaniu płac albo niższych zyskach właścicieli -oceniają eksperci.

Rząd chce od 2027 r. podnieść CIT z 19 do 22 proc. dla firm osiągających ponad 50 mln euro rocznych przychodów oraz dla podatkowych grup kapitałowych.

Premier Donald Tusk przedstawił tę zmianę jako element finansowania zmian w PIT, a minister finansów Andrzej Domański wskazał, że nowa stawka będzie zbliżona do europejskiej średniej. I rzeczywiście – średnia łączna stawka CIT w Unii i europejskich krajach OECD wynosi około 21,5 proc.

Po zmianie Polska znalazłaby się więc mniej więcej w środku europejskiej stawki. Tyle że średnia nie mówi wszystkiego.

W Niemczech łączne obciążenie firm sięga niemal 30 proc., w Czechach wynosi 21 proc., a na Litwie 17 proc. Najciekawsze pytanie nie brzmi więc, czy 22 proc. to dużo. Brzmi: co zacznie się dziać z firmami, gdy przekroczą granicę 50 mln euro.

W potrzasku deficytu i długu

Rząd ma dziś niewiele miejsca na podatkowe manewry. Chce podnieść progi PIT, ale przy wysokim deficycie i procedurze nadmiernego deficytu nie może po prostu zaakceptować dużego ubytku dochodów budżetowych. Pakiet musi się więc mniej więcej bilansować.

Stąd pomysł, by część kosztu reformy przenieść na największych podatników CIT.

Sama podwyżka stawki CIT nie jest jednak największą zmianą. Znacznie ciekawsza jest konstrukcja nowej granicy. Bo wraz z nią pojawia się pytanie, czy system podatkowy nadal będzie zachęcał firmy do wzrostu, jeśli przekroczenie określonej skali działalności oznaczać będzie dodatkowe obciążenie.

Czytaj więcej

Problem zaczyna się przy progu 50 mln euro

Michał Ostrowski, ekspert Instytutu Podatków i Finansów Publicznych, uważa, że punkt wyjścia reformy jest racjonalny. Podniesienie od dawna zamrożonych progów PIT może odciążyć część podatników, ale przy obecnej sytuacji finansów publicznych rząd musi znaleźć źródło finansowania takiej zmiany.

Wielomiliardowa obniżka podatków w momencie, gdy nasz deficyt od lat przekracza 6 proc. PKB, mogłaby zostać sceptycznie przyjęta przez Komisję Europejską i rynki finansowe – wskazuje Ostrowski.

Jego zdaniem problem zaczyna się przy konstrukcji podwyżki CIT. Próg 50 mln euro opiera się bowiem na przychodach, a nie na rentowności firmy.

- Firma z obrotem 220 mln zł i marżą 2 proc. jest zupełnie w innej sytuacji niż firma z takim samym obrotem i marżą 30 proc. – zauważa.

To właśnie dlatego, jego zdaniem, kluczowe będą przepisy przejściowe. Bez odpowiednich rozwiązań może powstać efekt progowy: przekroczenie limitu oznaczałoby wejście w wyższe opodatkowanie, co może skłaniać firmy do szukania sposobów na pozostanie poniżej granicy.

Tworzymy wtedy bodziec do optymalizacji podatkowej zamiast do rozwoju – ostrzega ekspert.

I to jest jeden z najważniejszych punktów całej reformy. Firma może bowiem dostać od państwa bardzo nietypowy sygnał: rozwijaj się, zwiększaj sprzedaż, zdobywaj rynek – ale pamiętaj, że po przekroczeniu określonej skali zmieni się twoje opodatkowanie.

Ostrowski zwraca też uwagę na inwestycje. Jego zdaniem koszt wyższej daniny może zostać rozłożony między właścicieli, pracowników i klientów, ale w dłuższym okresie szczególnie istotne może być ograniczenie nakładów inwestycyjnych.

- OECD powtarza od lat, że wzrost opodatkowania przedsiębiorców zwiększa koszt kapitału i ogranicza prywatne inwestycje – wskazuje.

Dlatego wraz z podwyżką CIT warto, jego zdaniem, stworzyć narzędzia, które zachęcą największe firmy do dalszego inwestowania w Polsce.

Kto naprawdę dostanie ulgę? "Obniżka" podatków przez ich podwyższenie

Na inną część układanki zwraca uwagę Zbigniew Makowski, prezes Instytutu Podatków i Finansów Publicznych i doradca podatkowy. Jego zdaniem przy ocenie reformy trzeba bardzo precyzyjnie oddzielić poszczególne grupy podatników.

Makowski zwraca uwagę, że jedna z proponowanych zmian dotknie przedsiębiorców rozliczających się ryczałtem, którzy osiągają przychody powyżej 250 tys. euro rocznie. – Ta propozycja to podwyżka podatku PIT – ocenia.

I od razu dodaje ważne zastrzeżenie: chodzi o przychód, a nie dochód czy zysk. Przedsiębiorca z przychodem 250 tys. euro nie ma więc w kieszeni 250 tys. euro. Po drodze musi ponieść koszty prowadzenia działalności.

Drugi problem dotyczy tego, kto właściwie skorzysta na zmianach w skali PIT.

 Przeciętne wynagrodzenie wynosi około 9,5 tys. zł miesięcznie, czyli około 113 tys. zł rocznie, a przy takim poziomie zarobków zmiany w PIT nie przyniosą żadnych oszczędności – argumentuje Makowski.

W jego ocenie trudno więc opisywać cały pakiet po prostu jako obniżkę podatków.

Można na cały ten pakiet zmian patrzeć jako na klasyczny zabieg obniżki podatków poprzez ich podwyższenie – mówi.

Makowski zwraca jeszcze uwagę na coś bardziej technicznego, ale dla całej reformy fundamentalnego: kalendarz. Jeżeli nowe zasady mają obowiązywać od 2027 r., ustawa musi zostać uchwalona, podpisana przez prezydenta i opublikowana odpowiednio wcześniej.

Tymczasem na obecnym etapie – jak wskazuje ekspert – mamy zapowiedzi polityczne, a nie gotowy, publicznie dostępny projekt przepisów.

W efekcie – jego zdaniem – są dwa scenariusze. Albo zapowiedź nie przełoży się na zmiany obowiązujące już od 2027 r., albo powstanie przygotowany w pośpiechu pakiet przepisów dotyczących milionów podatników.

Duży biznes zapłaci. Ale ile zostanie?

Paweł Szala, menedżer w Zespole ds. Podatku Dochodowego od Osób Prawnych, KPMG w Polsce, patrzy na reformę przede wszystkim przez pryzmat ewolucji polskiego systemu CIT.

Różnicowanie stawek nie jest bowiem niczym nowym. Polska ma już 9-procentowy CIT dla małych podatników, preferencje związane z estońskim CIT oraz odrębne wyższe opodatkowanie sektora bankowego.Nowością jest jednak skala obecnej zmiany.

Stawka 22 proc. ma objąć podatników, których przychody przekroczą równowartość 50 mln euro. Według danych przywoływanych przez projektodawców w ubiegłym roku takich podmiotów było 4344, nie licząc podatkowych grup kapitałowych.

Nominalnie oznacza to wzrost stawki o 3 pkt proc., czyli o około 15,8 proc. względem obecnego CIT.

Rząd nie ukrywa celu. Chce, aby największe przedsiębiorstwa miały większy udział w finansowaniu wydatków publicznych.

Szala zwraca jednak uwagę na drugi wymiar tej decyzji: konkurencję o inwestycje.

Największe firmy, szczególnie międzynarodowe koncerny, przy wyborze lokalizacji nowych projektów porównują nie tylko koszty pracy czy energii, ale również podatki. Przekroczenie progu 50 mln euro może więc stać się kolejnym elementem kalkulacji.

W praktyce może to również ograniczać chęci wzrostu, gdyż przekroczenie progu 50 mln euro może wiązać się nie tylko z nowymi obowiązkami sprawozdawczymi, lecz także z dodatkowym obciążeniem – ocenia Szala.

Jeszcze ciekawiej robi się w energetyce i paliwach. Równolegle rozważane są tam wyższe stawki CIT, sięgające nawet 30 proc.

Jeżeli firmy będą próbowały kompensować wyższy koszt podatkowy cenami, rachunek może częściowo trafić do odbiorców końcowych.

To oznacza, że koszt reformy nie musi zatrzymać się na bilansach największych spółek.

Wyższy CIT nie naprawi starego problemu

Bartosz Kubista, adwokat i doradca podatkowy w Kancelarii GLC, wskazuje na coś innego. Jego zdaniem podstawowym problemem polskiego CIT nigdy nie była sama wysokość stawki, lecz skuteczność opodatkowania dochodów, które międzynarodowe grupy potrafią transferować poza Polskę.

Polski system ma już wiele narzędzi, które mają temu przeciwdziałać: podatek minimalny, podatek od przerzuconych dochodów, opodatkowanie wyrównawcze, ceny transferowe, MDR czy klauzulę ogólną przeciwko unikaniu opodatkowania.

Problem polega na tym, że wielkie grupy nadal mogą obciążać polskie spółki kosztami usług, licencji czy finansowania.

Wielkie grupy międzynarodowe wciąż obciążają polskie spółki znacznymi kosztami usług, licencji i finansowania, a my na tym końcu łańcucha oglądamy resztkę podstawy opodatkowania – mówi dr Kubista.

Dlatego jego zdaniem sama podwyżka stawki niewiele zmieni.

– Wyższy procent od podstawy, której nie ma, to nadal zero – podkreśla.

Kubista uważa wręcz, że relatywnie niska stawka może być argumentem za pozostawianiem dochodu w Polsce. Zamiast podnosić CIT, państwo powinno jego zdaniem skupić się na dobrze ukierunkowanych kontrolach cen transferowych i przewidywalności rozliczeń.

Czy podatek powinien zależeć od branży?

Kubista ma jeszcze jedno zastrzeżenie – do rosnącego różnicowania stawek CIT według sektora.

Jego zdaniem podatek dochodowy powinien przede wszystkim odzwierciedlać zdolność płatniczą, a nie kod PKD.

Dwie spółki o identycznej skali działalności, identycznym dochodzie i identycznym zatrudnieniu miałyby płacić różny podatek wyłącznie z uwagi na sektor, w którym działają – zauważa.

To ważne, bo sektorowe wyjątki już istnieją. Banki funkcjonują w odrębnym reżimie, a kolejne propozycje mają objąć firmy energetyczne i paliwowe.

Kubista obawia się, że powstanie system, w którym wysokość podatku będzie zależała coraz bardziej od tego, która branża znajduje się aktualnie pod presją polityczną.

Dla przedsiębiorcy planującego inwestycję na kilka lat naprzód to sygnał najgorszy z możliwych – ocenia.

Najważniejsze jest to, czego nie widać

W tej reformie łatwo więc zatrzymać się na prostym zestawieniu: 19 proc. dziś, 22 proc. od 2027 r. To jednak najmniej interesująca część historii.

Rząd ma realny problem do rozwiązania: chce zmniejszyć obciążenia części podatników PIT, ale nie może ignorować stanu finansów publicznych. Szuka więc dodatkowych dochodów tam, gdzie – jego zdaniem – zdolność do poniesienia ciężaru jest największa.

Eksperci nie kwestionują samego faktu, że państwo musi szukać pieniędzy. Ich pytania dotyczą konstrukcji:

  • Czy próg 50 mln euro nie stworzy efektu progowego?
  • Czy wyższy CIT nie wpłynie na inwestycje?
  • Czy koszt podatku pozostanie po stronie firm, czy częściowo trafi do klientów i pracowników?
  • Czy podwyższanie stawek rozwiązuje problem transferowania dochodów za granicę?

I wreszcie – czy kolejne branżowe wyjątki nie zmienią polskiego CIT w system, w którym coraz trudniej przewidzieć, jaka stawka będzie obowiązywała za kilka lat?

Na te pytania sama średnia europejska nie jest dobrą odpowiedzią. 22 proc. może być europejską stawką. Znacznie ważniejsze będzie jednak to, czy polski system podatkowy pozostanie europejski także wtedy, gdy firma zacznie szybko rosnąć - wskazują zgodnie nasi rozmówcy. 

Схожие новости

#Наименование новостиТональностьИнформативностьДата публикации
1Rząd zdecydował w sprawie podatków. Stawka rośnie do 22 proc.016.0825-08-2026
2Rząd szykuje dużą podwyżkę podatków. Uderzy w firmy paliwowe i energetyczne012.2620-08-2026
3Niespodziewana zmiana opłat. Podwyżka aż o 11 pkt proc.018.0525-08-2026
4Wyższe podatki dla firm energetycznych i paliwowych. To planuje rząd09.6324-08-2026
5Tak rząd chce ulżyć Polakom, choć nie wszystkim. Premier zapowiedział potężne zmiany w podatkach012.4719-08-2026
6Ekspert o reformie podatkowej rządu: zmniejszy atrakcyjność inwestycyjną Polski011.2521-08-2026
7Ukryte zyski i podwójny podatek. Eksperci krytykują rządowe pomysły09.9218-08-2026
8Nowa stawka zamiast podatkowego klifu. Rząd przymierza się do rewolucji w PIT014.814-08-2026
9Rząd dociska firmy paliwowe. Opłaty mają wzrosnąć dziesięciokrotnie08.9626-08-2026
10Koalicja rozważa podniesienie progu PIT. Możliwe nowe stawki podatkowe010.8912-08-2026

Классификация: Экономика. Схожих патентов: 0. Схожих новостей: 10. Тональность: 0. Информативность: 9.92. Источник: www.wnp.pl.