Przedstawiciele firm zajmujących się energetyką jądrową – Westinghouse, EDF i Candu – wzięli we wtorek udział w wizycie studyjnej w Koninie (woj. wielkopolskie). Region ubiega się o lokalizację drugiej elektrowni jądrowej w Polsce.
Wizyta studyjna rozpoczęła się nad Jeziorem Pątnowskim, bo - jak przekonywali organizatorzy wydarzenia ze sztabu "Atom w Koninie" - woda jest największym atutem Konina jako lokalizacji dla drugiej elektrowni jądrowej w Polsce.
Od kilkudziesięciu lat działające tam elektrownie należące do ZE PAK używają pięciu okolicznych jezior do chłodzenia swoich systemów. W regionie - co podkreślił wiceprezes spółki Andrzej Janiszowski - zalewane są również pokopalniane wyrobiska. Już teraz wypełniony został wodą zbiornik Kleczew, a w trakcie zalewania jest kolejny zbiornik po odkrywce Jóźwin IIB; docelowo będzie to największe jezioro w Wielkopolsce. Zbiornik w ciągu kilku lat będzie miał 240 mln m sześc. wody; obecnie zalany jest w ok. 15-20 proc. - wyliczył wiceprezes ZE PAK.
Przedstawiciele ZE PAK wskazali również na lokalizację tuż przy obecnej elektrowni Pątnów stacji PSE, która w szczytowym momencie obsługiwała ponad 2000 MW z konińskiej elektrowni. Na zlecenie spółki wykonane zostały również wstępne badania, które nie wykazały przeciwwskazań dot. budowy elektrowni jądrowej. W regionie nie odnotowano aktywnych uskoków tektonicznych ani trzęsień ziemi o skali co najmniej 6-7 w skali Richtera - wskazał Łukasz Złakowski z firmy In Plus, która była autorem badań.
W wizycie studyjnej wzięli udział we wtorek przedstawiciele trzech firm zajmujących się energetyką jądrową: amerykańskiego Westinghouse, francuskiego EDF i kanadyjskiego Candu. Wszyscy ocenili, że Konin i Bełchatów to dwie porównywalne lokalizacje i na ten moment nie ma przeciwwskazań do budowy elektrowni jądrowej w żadnej z nich.
Pytany o koszty budowy elektrowni dyrektor generalny EDF Thierry Deschaux powiedział, że wykorzystanie specjalnych systemów chłodzenia lub stawianie instalacji na terenie aktywnym sejsmicznie może je zwiększyć. Realizacja takiej inwestycji jest wtedy cały czas możliwa, ale będzie droższa.
Deschaux zastrzegł jednak, że na podstawie obecnych badań nie można stwierdzić, która z lokalizacji generowałaby wyższe koszty; dopiero pogłębiona analiza wykonalności da odpowiedzi na takie pytania. Ostateczna decyzja należeć będzie - jak zaznaczył - do rządu, który ze względu na uwarunkowania społeczne lub polityczne i tak może podjąć własną decyzję.
W takim samym tonie wypowiedział się dyrektor ds. nowych projektów z Candu Energy Jerry Piskorski. - Na dzień dzisiejszy zbyt wcześnie jest powiedzieć, czy będzie to miało wpływ na koszt - ocenił ewentualną przewagę zasobów wodnych regionu konińskiego.
Jak dodał, w jego ocenie optymalna byłaby budowa dwóch elektrowni jądrowych - i w Koninie, i w Bełchatowie.
Polska potrzebuje dość dużo energii. Dziś większość jest z węgla. (...) Polska podąża w kierunku zmniejszenia udziału energii z węgla. By to zrobić, trzeba wybudować nie jedną czy dwie lokalizacje, ale wiele - stwierdził.
Regionalne władze mają w planach organizację dla wszystkich zagranicznych inwestorów ekskluzywnych wizyt w Koninie - zapowiedział we wtorek poseł KO Tomasz Nowak. W poniedziałek w regionie gościli już przedstawiciele Candu. Spotkali się m.in. z samorządowcami, przedsiębiorcami i studentami, oglądali także zalewane pokopalniane odkrywki.
Gotowość do współpracy zadeklarował we wtorek marszałek wielkopolski Marek Woźniak. Jak przypomniał, Wielkopolska już w 2009 r. rozpoczęła starania o budowę w województwie elektrowni jądrowej. Region - jego zdaniem - dynamicznie się rozwija i potrzebuje stabilnego źródła energii. - Jeśli o tej lokalizacji będą decydowały obiektywne, naukowe, potwierdzone fakty wierzymy, że mamy tutaj przewagę - stwierdził. We wrześniu w Poznaniu odbyć ma się konferencja dot. inwestycjom atomowym w Wielkopolsce.
Latem 2025 r. Ministerstwo Energii skierowało zaproszenia do dialogu konkurencyjnego dla budowy drugiej elektrowni jądrowej w Polsce do francuskiego EDF, które proponuje reaktor EPR, koreańskiego KHNP z reaktorem APR1400, kanadyjskiego AtkinsRéalis - właściciela technologii Candu oraz do Westinghouse z modelem AP1000. Pierwsza polska elektrownia jądrowa powstaje w technologii Westinghouse.
W ostatni piątek Ministerstwo Energii zaprezentowało aktualizację Programu polskiej energetyki jądrowej. Preferowane lokalizacje drugiej elektrowni to wciąż Bełchatów i Konin. Wybór partnera i technologii ma nastąpić w 2027 r., a lokalizacji - w 2028 r. Rozpoczęcie budowy drugiej elektrowni planowane jest w 2032 r. a rozpoczęcie eksploatacji jej pierwszego bloku - w 2040 r.
Sztab "Atom w Koninie" powstał w 2025 r. Jego celem jest koordynacja i promocja Konina jako lokalizacji drugiej elektrowni jądrowej w Polsce. W skład inicjatywy weszli samorządowcy, parlamentarzyści, prezes ZE PAK i przedstawiciele świata nauki.
Pierwsza polska elektrownia jądrowa powstaje w pomorskiej gminie Choczewo. Inwestorem jest spółka Polskie Elektrownie Jądrowe, a wykonawcą - konsorcjum amerykańskich firm Westinghouse i Bechtel. Pierwszy reaktor tej elektrowni, budowany w technologii AP1000 firmy Westinghouse, ma rozpocząć pracę w 2036 r., a kolejne - w 2037 i 2038 r.
