Związek Powiatów Polskich chce, by KWRiST wróciła do dyskusji o zmianach w ustawie o dostępie do informacji publicznej. ZPP uważa, że mamy do czynienia ze sporem kompetencyjnym w rządzie, bo "żaden resort nie czuje się odpowiedzialny za tę ustawę". Powiaty alarmują o skutkach obecnych przepisów.
Związek Powiatów Polskich chce, by KWRiST wróciła do dyskusji o zmianach w ustawie o dostępie do informacji publicznej. ZPP uważa, że mamy do czynienia ze sporem kompetencyjnym w rządzie, bo "żaden resort nie czuje się odpowiedzialny za tę ustawę". Powiaty alarmują o skutkach obecnych przepisów.
Związek Powiatów Polskich skierował do współprzewodniczących Zespołu ds. Administracji Publicznej i Bezpieczeństwa Obywateli Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego pismo z wnioskiem o ponowne omówienie podczas najbliższego posiedzenia zespołu proponowanych przez stronę samorządową w ramach Pakietu 2.0. zmian do ustawy o dostępie do informacji publicznej.
Konflikt kompetencyjny w rządzie. Kto ma odpowiadać za ustawę?Pakiet 2.0 omawiano na ostatnim posiedzeniu, jednak w ocenie związku potrzebne jest ponowne podjęcie tematu. Organizacja ocenia zagadnienie jako wyjątkowo istotne i pilne, wskazując na konsekwencje, jakie dla codziennego funkcjonowania urzędów niesie aktualne brzmienie przepisów.
Krytycznie oceniamy sytuację, w której potrzebne i pożądane zmiany przepisów prawa nie mogą nastąpić, a nawet nie mamy wiedzy, czy byłaby wola ze strony rządowej na ich uwzględnienie, ponieważ żaden z resortów nie czuje się odpowiedzialny za przedmiotową ustawę. Dochodzi do konfliktu kompetencyjnego, którego na poziomie rządowym do tej pory nie udało się rozstrzygnąć
- czytamy w stanowisku podpisanym przez prezesa ZPP, starostę bielskiego Andrzeja Płonkę do Tomasza Szymańskiego (MSWiA) i Krzysztofa Matyjaszczyka (ZMP).
ZPP przypomina, że zgodnie z art. 5 ustawy o Radzie Ministrów Prezes Rady Ministrów posiada kompetencję zarówno do przekazania - z urzędu lub na wniosek właściwego organu albo na wniosek strony - sprawy należącej do właściwości więcej niż jednego ministra lub kierownika centralnego urzędu do załatwienia wskazanemu przez siebie ministrowi, a także do rozstrzygnięcia o zakresie działania ministrów w razie sporu kompetencyjnego.
Liczymy, że administracja rządowa, korzystając z dostępnych rozwiązań prawnych, podczas najbliższego posiedzenia będzie gotowa na ustosunkowanie się do zaproponowanej przez stronę samorządową zmiany
- pisze Andrzej Płonka.
Prawo do informacji publicznej: co dziś budzi spory?Przypomnijmy, w ostatnich miesiącach - przede wszystkim właśnie za sprawą proponowanej przez samorządowców nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej - odżyła dyskusja dotycząca zakresu danych, które urząd ma obowiązek udostępniać między innymi mieszkańcom, dziennikarzom, a także organizacjom, stowarzyszeniom czy przedsiębiorcom.
Zgodnie z obowiązującymi regulacjami we wspomnianej ustawie informację publiczną „stanowi każda informacja o sprawach publicznych”. Żaden przepis nie definiuje jednak pojęcia „sprawy publicznej”. Ponadto w myśl ustawy prawo do informacji publicznej przysługuje „każdemu”, także osobom fizycznym zastrzegającym sobie anonimowość.
W tzw. pakiecie deregulacyjnym strona samorządowa w ramach prac Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego wniosła o nowelizację tych przepisów.
Włodarze proponują wprowadzenie „instrumentów dla jednostek samorządu terytorialnego w przypadkach nadużywania prawa do dostępu do informacji publicznej”.
Zmiany mają na celu uporządkowanie kwestii wniosków uporczywych, powtarzalnych czy wniosków podmiotów działających komercyjnie, a nie służących interesowi publicznemu
- argumentują samorządowcy.
Czy nowe narzędzia ograniczą nadużycia, czy dostęp do informacji?Dyskusji na temat ograniczeń prawa do informacji publicznej nie można oprzeć na nagannych, ale w skali populacji jednak nielicznych sytuacjach, gdy ktoś zalewa urząd wnioskami, aby utrudnić mu funkcjonowanie.
Dodawał, że są to oczywiście sytuacje uciążliwe dla urzędów, ale nie powinny skutkować wprowadzeniem kolejnego ograniczenia.
- Wiąże się z nim oczywiste ryzyko, że urzędy będą je stosowały rozszerzająco, co może wpłynąć negatywnie na realizację prawa do informacji także wobec osób, których intencją nie jest utrudnienie pracy urzędu - zauważał prawnik.
Dr Bartosz Wilk zaznaczał też, że prawo do informacji publicznej gwarantuje Konstytucja.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.