Вход на сайт

Просмотр новости

Найдите то, что Вас интересует

Zaczynali od starego Żuka i magazynu w piwnicy. Dziś są globalnym eksporterem

Дата публикации: 18-08-2026 17:56:00

Sądecki Bartnik ze Stróż zaczynał w wiejskim domu pod Nowym Sączem: piwnica była magazynem, a miód pompowało się rurami do salonu. Dziś firma Kasztelewiczów ma blisko 118 mln zł przychodu, eksportuje m.in. do Dubaju i Singapuru.

Основное содержимое страницы с новостью.

oprac. MMC

Opublikowano: 18-08-2026, 18:56 | Aktualizacja: 18.08.2026, 18:56

Sądecki Bartnik ze Stróż zaczynał w wiejskim domu pod Nowym Sączem: piwnica była magazynem, a miód pompowało się rurami do salonu. Dziś firma Kasztelewiczów ma blisko 118 mln zł przychodu, eksportuje m.in. do Dubaju i Singapuru.

  • Sądecki Bartnik wyrósł z rodzinnego przedsięwzięcia prowadzonego początkowo niemal chałupniczo.
  • Firma mieściła się w domu pod Nowym Sączem, piwnicę wykorzystywano jako magazyn, a miód z beczek transportowano rurami bezpośrednio do salonu.
  • Dziś skala działalności wygląda zupełnie inaczej. W 2025 roku firma osiągnęła blisko 118 mln zł przychodu, a jej produkty trafiają na rynki na całym świecie – od Dubaju i krajów afrykańskich po Singapur.
  • Historia Kasztelewiczów kontrastuje z sytuacją wielu polskich pasiek. W branży, w której zdecydowaną większość tworzą hobbyści, a problemem staje się zmiana pokoleniowa, rodzina ze Stróż zbudowała przedsiębiorstwo rozwijane przez kolejne pokolenie.
Zaczynali w domu pod Nowym Sączem

Dzisiejsza skala Sądeckiego Bartnika może robić wrażenie, ale początki rodzinnego biznesu były dalekie od przemysłowej produkcji i międzynarodowego eksportu. Jak opisuje Forbes, wszystko zaczynało się w wiejskim domu pod Nowym Sączem. To właśnie tam mieściła się początkowo firma, a kolejne pomieszczenia stopniowo podporządkowywano potrzebom rozwijającego się przedsięwzięcia. Piwnica pełniła funkcję magazynu, w którym przechowywano beczki z miodem. Gdy trzeba było przenieść surowiec dalej, rodzina przepompowywała go rurami bezpośrednio do salonu. Domowe wnętrza wypełniał intensywny zapach miodu, propolisu i wosku, a granica między życiem rodzinnym a prowadzeniem firmy właściwie nie istniała. Całe przedsiębiorstwo funkcjonowało w warunkach, które dziś trudno zestawić ze skalą jego działalności.

Jedynym transportem był wysłużony żuk

Początki nie oznaczały również rozbudowanej logistyki czy floty samochodowej. Jedynym środkiem transportu był wyeksploatowany żuk, który musiał wystarczyć do obsługi rozwijającej się działalności. Firma nie miała jeszcze ani pozycji eksportera, ani infrastruktury, która mogłaby sugerować, że w przyszłości jej produkty będą trafiały do odbiorców oddalonych o tysiące kilometrów. Z czasem rodzinny biznes zaczął jednak rosnąć, a jego skala wykraczała coraz dalej poza lokalny rynek. To, co początkowo mieściło się w domu, stopniowo przekształciło się w przedsiębiorstwo zdolne do sprzedaży produktów na odległych rynkach zagranicznych.

Dziś pracuje na nią nawet 160 mln pszczół

Skala, do której doszedł Sądecki Bartnik, jest nieporównywalna z początkiem działalności. W szczycie sezonu firma posiada nawet 160 milionów pszczół, które są podstawą jej produkcji. To właśnie wokół pszczelarstwa rodzina Kasztelewiczów zbudowała biznes, który z lokalnej działalności przekształcił się w firmę o międzynarodowym zasięgu. Według danych przytoczonych przez Forbes w 2025 roku przedsiębiorstwo osiągnęło blisko 118 mln zł przychodu. Produkty ze Stróż trafiają dziś daleko poza Polskę, a kierunki eksportowe obejmują m.in. Dubaj, Afrykę i Singapur. Droga od beczek przechowywanych w domowej piwnicy do sprzedaży na odległe rynki pokazuje skalę zmiany, jaka zaszła w rodzinnej firmie.

Rodzinny biznes poszedł pod prąd trendom w branży

Historia Sądeckiego Bartnika zwraca uwagę także dlatego, że rozwój firmy odbywa się na tle trudnej sytuacji wielu polskich pasiek. Jak wskazuje Forbes, 98 proc. rynku tworzą hobbyści, a znaczna część pszczelarzy to osoby po pięćdziesiątce. W wielu przypadkach problem pojawia się wtedy, gdy właściciel pasieki przechodzi na emeryturę i nie ma komu przekazać działalności. Rodzina Kasztelewiczów ze Stróż obrała zupełnie inną drogę. Zamiast wygaszania rodzinnej działalności nastąpiło jej rozwijanie i przekazanie odpowiedzialności kolejnemu pokoleniu. Obecnie rodzinny biznes kontynuuje Krzysztof Kasztelewicz, prezes Sądeckiego Bartnika.

Źródło: Forbes

©

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.

Схожие новости

#Наименование новостиТональностьИнформативностьДата публикации
1Eksport polskiej żywności rośnie. KOWR podaje dane za I półrocze 2026017.8118-08-2026
2Po fiasku przetargu zmieniają strategię. Chodzi o legendę polskiego alkoholu07.8631-07-2026
3Wynik nie bierze się z przypadku. Tak bije się rekordy w wydajności produkcji trzody011.3318-08-2026
4Rekord w eksporcie żywności. Rok 2025 zamykamy kwotą 58,4 mld euro015.4717-02-2026
5Polska marka podbija kolejne rynki. Nowa fabryka ma rozpędzić zagraniczną ekspansję5730-06-2026
6Polska przyciąga azjatyckie firmy. Wiadomo, czego szukają2626-06-2026
7Mleczarski gigant znów przejmuje. Transakcja warta 5 miliardów złotych016.318-08-2026
8Mamy szansę, która może nam uciec sprzed nosa. Państwo musi dać z siebie więcej08.2408-05-2026
9Řeznictví Antonín Matek Kostelec nad Labem08.5706-12-2025

Классификация: . Схожих патентов: 0. Схожих новостей: 9. Тональность: 0. Информативность: 10.31. Источник: www.farmer.pl.