Tylko trzy firmy budowlane znalazły się wśród 100 największych płatników podatku CIT. Tak przynajmniej wyglądało to w roku 2023. Najwięcej wpływów do budżetu państwa z tego tytułu odprowadził Budimex, który w roku 2023 zapłacił niemal 285 mln zł podatku dochodowego od osób prawnych, a od roku 2012 do 2023 w sumie blisko 1,5 mld zł CIT-u.
Choć branża budowlana zapewnia 10 proc. polskiego PKB, to spółki z tego sektora nie są w Polsce wiodącymi płatnikami CIT-u. Liderami pod tym względem są banki, w ścisłej czołówce zestawienia za rok 2023 mieściły się także Orlen oraz Jeronimo Martins Polska, właściciel sieci sklepów Biedronka. Obie te firmy - podobnie jak i Bank Pekao, Santander Bank Polska oraz ING Bank Śląski - tytułem CIT-u wniosły wówczas (danych za rok 2024 Ministerstwo Finansów jeszcze nie podało) do budżetu państwa ponad miliard złotych.
Spośród firm budowlanych najwyżej w tym zestawieniu uplasował się Budimex, który za rok 2023 zapłacił niemal 285 mln zł CIT-u (niemal dwa razy więcej niż w poprzednim okresie rozliczeniowym), co zapewniło mu 20. miejsce w tej klasyfikacji.
Jak wynika z opublikowanych przez resort finansów danych, spośród innych „graczy” działających na polskim rynku budowlanym Strabag odprowadził w 2023 r. tytułem CIT niemal 83 mln zł, Porr nieco ponad 78 mln zł, Skanska 52,73 mln zł, Przedsiębiorstwo Usług Technicznych „Intercor” niemal 46 mln zł, a Torpol i Kajima Poland ponad 22,1 mln zł.
W sumie, jak przy okazji podsumowującej pierwsze półrocze konferencji wynikowej Budimeksu przekazali jej przedstawiciele, największa w Polsce grupa budowlana od roku 2012 do 2023 zapłaciła 1,47 mld zł podatku CIT, co daje jej pierwsze miejsce wśród wszystkich działających w naszym kraju spółek budowlanych.
Pierwsza dziesiątka zestawienia prezentuje się następująco:

Jak podkreślali przedstawiciele Budimeksu, w ciągu ostatnich 11 lat odpowiadał on za 29 proc. podatku CIT od całej branży budowlanej (największe udziały miał w roku 2016, 2020 i 2021, gdy było to odpowiednio 37 proc., 36 proc. i 34 proc.).
- Jesteśmy spółką budowlaną z największą historią na polskim rynku. Pomimo tego że część kontraktów realizujemy poza Polską, całość podatków jest odprowadzana w Polsce - mówił podczas wtorkowej (29 lipca) konferencji prezes Budimeksu Artur Popko.
Podkreślił, że spółka inwestuje w tabor kolejowy oraz sprzęt budowlany i drogowy polskich producentów, posiadając stosowne certyfikaty, buduje krytyczną infrastrukturę, a 95 proc. spośród jej ponad 7800 pracowników stanowią obywatele polscy.
Choć nikt tego oficjalnie w trakcie konferencji nie powiedział, to trudno było nie odnieść wrażenia, że mocne zaakcentowanie osadzenia spółki w polskiej gospodarce miało być formą odparcia zarzutów o to, że Budimex tak naprawdę nie jest polską firmą, a zagranicznym podmiotem działającym na polskim rynku budowlanym.
W taką narrację poszedł chociażby były premier Mateusz Morawiecki, który analizując niedawno w mediach społecznościowych przetarg na budowę terminala pasażerskiego CPK, ocenił, iż inwestycję tę, za sprawą warunków formalnych, zamknięto przed polskimi firmami. Jak stwierdził były szef rządu, obowiązek wykazania za ostatnie 4 lata obrotowe co najmniej 4 miliardów złotych przychodu oznacza, że poprzeczkę tę będą w stanie pokonać tylko Budimex, Strabag i Porr. Przy pierwszej z tych firm Morawiecki odnotował „Hiszpania”, przy drugiej „Austria z ruską domieszką”, przy trzeciej także wskazał na Austrię.
©
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin