Polskim meblarzom zaczyna brakować drewna, a o ten sam surowiec konkurują producenci płyt, papieru, pelletu i energetyka. Branża chce większej podaży z lasów. Jest jednak druga droga: odzyskiwać drewno, które już raz trafiło do gospodarki, i wykorzystywać je ponownie, zanim stanie się paliwem.
Branża drzewna chce zwiększenia podaży drewna o 2 mln m3 w drugiej połowie 2026 r. i do co najmniej 41 mln m3 w 2027 r. W czerwcu organizacje drzewne, meblarskie i papiernicze zwróciły się w tej sprawie do prezydenta Karola Nawrockiego i premiera Donalda Tuska. W lipcu Koalicja na Rzecz Polskiego Drewna zaostrzyła stanowisko, domagając się także zatrzymania kolejnych ograniczeń pozyskania surowca.
Spór jest poważny. W 2024 r. wartość produkcji sprzedanej polskich mebli przekroczyła 64 mld zł, a eksport sięgnął ok. 16 mld euro. Polska odpowiadała za ok. 19 proc. unijnego eksportu mebli. Branża obawia się, że mniejsza dostępność drewna będzie odbierać jej przewagę kosztową.
Surowca jest mniej, konkurentów więcejW 2022 r. krajowa podaż drewna wynosiła ok. 42 mln m3. Na 2026 r. Lasy Państwowe wystawiły do sprzedaży ok. 37 mln m3, ale według branży po uwzględnieniu zmiany warunków technicznych faktyczna oferta odpowiada raczej ok. 36 mln m3. Jednocześnie po 2022 r. zniknął import drewna ze Wschodu.
W 2022 r. podaż drewna wynosiła około 42 mln m3. Tymczasem na 2026 r. Lasy Państwowe wystawiły do sprzedaży około 37 mln m3. Gdyby tę samą ilość sklasyfikować według wcześniejszych zasad, oferta wynosiłaby mniej więcej 36 mln m3. Oznacza to, że płacimy więcej za faktycznie mniejszą ilość drewna, dodatkowo o gorszej jakości – wskazuje Piotr Poziomski, prezydent Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego.
Podobnie ocenia sytuację Jędrzej Kasprzak, prezydent Stowarzyszenia Producentów Płyt Drewnopochodnych w Polsce:
W ostatnich latach rynek drewna znalazł się pod silną presją podaży. Pozyskanie surowca w Lasach Państwowych spada, od 2022 r. wstrzymany został import drewna ze Wschodu, a zmiany w systemie pomiaru dodatkowo zmniejszają ilość drewna trafiającego na rynek. Łącznie oznacza to ubytek przekraczający 7 mln m3 surowca.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska przedstawiło nam inną perspektywę. Według resortu pozyskanie drewna przez Lasy Państwowe przekroczyło 39 mln m3 w 2023 r., 40 mln m3 w 2024 r. i 39 mln m3 w 2025 r. Regulacje – jak podkreśla ministerstwo – mają przede wszystkim kierować surowiec do najbardziej efektywnego wykorzystania, zwłaszcza materiałowego.
Państwo nie widzi całego strumieniaTu pojawia się jednak większy problem niż różnica w statystykach. Lasy Państwowe nie prowadzą ewidencji końcowego wykorzystania sprzedanego drewna. Resort nie wie więc dokładnie, jaka część krajowego strumienia trafia do przemysłu drzewnego, płyt, papieru, pelletu czy energetyki.
To utrudnia odpowiedź na podstawowe pytanie: czy Polsce rzeczywiście brakuje drewna, czy przede wszystkim brakuje systemu jego efektywnego wykorzystania i ponownego obiegu?
O ten sam surowiec konkurują dziś tartaki, producenci mebli, płyt i papieru, producenci pelletu, ciepłownictwo i energetyka.
Jedna trocina, kilka różnych interesówNajlepiej widać to na produktach ubocznych przerobu drewna. Dla producenta płyt trociny i zrębki są surowcem do kolejnego produktu. Dla producenta pelletu – paliwem. Dla energetyki – biomasą.
– Dla producentów płyt drewnopochodnych trociny, zrębki czy zrzyny są podstawowym materiałem do produkcji. Jeżeli te frakcje zostają spalone, nie powstaje kolejny produkt, nie powstają dodatkowe miejsca pracy, a wartość dodana zostaje utracona. Z punktu widzenia gospodarki bardziej racjonalne jest najpierw wykorzystanie materiałowe, a dopiero na końcu energetyczne – wskazuje Kasprzak.
MKiŚ odpowiada, że w energetyce zawodowej w 2025 r. wykorzystano 58,82 PJ biomasy drzewnej. Największą część stanowiły produkty uboczne przerobu drewna – 28,16 PJ – oraz drewno opałowe – 21,14 PJ. Wykorzystanie przemysłowego drewna okrągłego wyniosło zaledwie 0,01 PJ.
To istotne rozróżnienie: spór coraz mniej dotyczy spalania pełnowartościowych kłód, a coraz bardziej tego, kiedy trocina czy zrębka kończy swoje życie materiałowe i może stać się paliwem.
Drugie życie zamiast kolejnej wycinkiWszyscy zgadzamy się, że drewno pełnowartościowe nie powinno być spalane. Spór dotyczy biomasy wtórnej, czyli produktów ubocznych powstających w tartakach. Próba ograniczenia wykorzystania tej biomasy może mieć poważne konsekwencje dla całego rynku – od producentów pelletu po mniejsze zakłady drzewne – podkreśla Poziomski.
Rezerwa może znajdować się także poza lasem. Stare meble, drewno z remontów i rozbiórek czy zużyte elementy konstrukcyjne mogą po odpowiednim przygotowaniu wrócić do gospodarki.
Problemem są jednak koszty, przepisy odpadowe i brak jednolitego systemu klasyfikacji drewna poużytkowego.
– Drewno poużytkowe ma duży potencjał gospodarczy i środowiskowy, ale jego ponowne wykorzystanie ograniczają bariery administracyjne. Przedsiębiorcy mierzą się z restrykcyjnymi wymaganiami dotyczącymi magazynowania odpadów, wysokimi kosztami zabezpieczeń i skomplikowanymi procedurami związanymi z gospodarką odpadową – komentuje Kasprzak.
Branża postuluje system klasyfikacji drewna poużytkowego, który pozwalałby rozdzielić materiał nadający się do ponownego wykorzystania od tego, który powinien trafić do odzysku energetycznego.
W praktyce oznaczałoby to zmianę perspektywy. Zamiast pytać wyłącznie, ile kolejnych milionów m3 można pozyskać z lasów, można zapytać, ile drewna już znajdującego się w gospodarce da się wykorzystać po raz drugi.
Europa pokazuje, że można inaczejNiemcy mają rozbudowany system klasyfikacji drewna poużytkowego, choć także tam część zebranego materiału trafia do energetyki, zamiast wracać do przemysłu. Francja poszła bardziej w stronę systemu finansowanego przez producentów mebli – rozszerzona odpowiedzialność producentów wspiera zbiórkę, sortowanie i recykling zużytych produktów, a odzyskane drewno trafia m.in. do produkcji płyt.
Z kolei kraje skandynawskie traktują drewno szerzej – jako element polityki zasobowej i gospodarki obiegu zamkniętego, w której liczy się możliwie długie utrzymanie materiału w gospodarce.
Polska ma już część potrzebnych przepisów. Produkty uboczne przetwarzania drewna mogą być uznawane za produkty uboczne, a nie odpady, jeśli spełniają określone warunki. Od 2025 r. obowiązuje też selektywne zbieranie odpadów budowlanych i rozbiórkowych, obejmujące drewno. Brakuje jednak całego łańcucha: zbiórki, klasyfikacji, przygotowania, transportu i odbioru przez przemysł.
Kaskada kończy się za wcześnieZasada jest prosta: najpierw trwały produkt, potem ponowne wykorzystanie i recykling, a dopiero na końcu energia. Problem w tym, że każdy etap wymaga infrastruktury i rynku.
– Nie kwestionujemy zasady kaskadowego wykorzystania drewna. Przeciwnie – uważamy, że jest ona właściwym kierunkiem. Problem pojawia się wtedy, gdy produkty uboczne przemysłu drzewnego, które mogą zostać wykorzystane materiałowo, trafiają do energetyki. Wtedy kaskada zostaje przerwana zbyt wcześnie – podkreśla Kasprzak.
Nie oznacza to jednak, że cała biomasa powinna trafić do przemysłu. Polska Rada Pelletu również popiera zasadę kaskadowego wykorzystania drewna, ale wskazuje, że pellet klasy A1 powstaje przede wszystkim z produktów ubocznych procesów przetwórczych. Dla ok. 420 tys. gospodarstw domowych pellet pozostaje źródłem ogrzewania.
Dlatego prosty nakaz „wszystko dla przemysłu” również nie rozwiąże problemu. Jeśli zasób jest ograniczony, każda preferencja ma koszt po drugiej stronie rynku.
Prawdziwa gra toczy się o wartośćBranża przekonuje, że ograniczona podaż już uderza w konkurencyjność. Rosnących kosztów drewna producenci nie zawsze mogą przerzucić na klientów, zwłaszcza przy rosnącym imporcie gotowych mebli z Chin i Wietnamu.
Naturalną konsekwencją ograniczonej podaży drewna jest wzrost cen surowca. Problem polega jednak na tym, że producenci nie są w stanie przenieść rosnących kosztów na odbiorców końcowych. To powoduje systematyczne pogarszanie konkurencyjności polskiego przemysłu drzewnego – uważa Kasprzak.
Na problem przewidywalności dostaw wskazuje prezydent Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego.
Najbardziej dotkliwie odczuwają to przedsiębiorstwa przetwarzające drewno liściaste, którego podaż spadła już o około 50 proc., a proces ten nadal postępuje. Bez pewności dostępu do surowca trudno planować inwestycje, zwiększać produkcję i skutecznie konkurować na rynku europejskim - uważa Poziomski.
Ostatecznie konflikt o drewno nie sprowadza się więc tylko do pytania, ile pozyskać z lasów. Chodzi o to, jak długo jeden metr sześcienny może pozostawać w gospodarce i ile wartości można z niego uzyskać.
Najpierw jako materiał budowlany, płyta, mebel czy papier. Później jako surowiec wtórny. Dopiero na końcu – jako źródło energii.
Jeśli Polska zbuduje taki obieg, część odpowiedzi na niedobór drewna znajdzie nie w lesie, lecz w fabryce, mieście, na placu rozbiórki i w starym meblu. Jeśli nie – będzie próbowała rozwiązać problem przede wszystkim zwiększaniem podaży z lasów.
| # | Наименование новости | Тональность | Информативность | Дата публикации |
|---|---|---|---|---|
| 1 | To fundament polskiej energetyki. Ważą się losy polskich bloków węglowych | 0 | 10.28 | 05-08-2026 |
| 2 | Przemysł nie może ruszyć z miejsca, ale pensje fachowców sięgają już 57 tys. zł | 0 | 7 | 18-06-2026 |
| 3 | Rolnictwo i energia na jednym hektarze. Polska wciąż nie wykorzystuje tego potencjału | 0 | 6 | 26-06-2026 |
| 4 | При общем снижении китайского импорта древесина из России сохранила долю в 10% | 1 | 8.81 | 03-08-2026 |
| 5 | Brakuje pieniędzy na inwestycje i bieżące naprawy. Mieszkańcy latami czekają na remonty | 0 | 5.36 | 09-02-2026 |
| 6 | Nie wystarczy kupić nowoczesne maszyny. Polskie firmy mają inny problem | 0 | 8.65 | 23-07-2026 |
| 7 | Za chwilę duże podwyżki cen węgla. Kilkaset złotych więcej za tonę | 0 | 8.31 | 11-08-2026 |
| 8 | В РФ будут развивать всю технологическую цепочку в лесной промышленности | 0 | 0 | 14-04-2025 |
| 9 | Sezon trwa, a rolnicy nie dostają pieniędzy za towary. Zadłużenie sięgneło 800 mln zł w rolnictwie | 0 | 11.59 | 25-07-2026 |